NOTATKA

NOTATKA
Wczoraj,
w nocy wracalem metrem do domu. Wokol mnie mlodzi ludzie. Na przeciw usiadly
ladne kobiety. Mialem wrazenie, iz mnie nie widza.
- Jestem juz stary, pomyslalem nieco rozezlony. Jak dlugi jeszcze czas zostal
mi tu na ziemi ? Czy juz czas myslec o smierci ?
A jak dlugo jeszcze bede fizycznie sprawny ? Jak dlugo moj mozg bedzie
jeszcze wydajnie pracowac ?

W wagonie znalazlem poezje.
Zbiorek pt. "Rozmowa z motylem" (wydany w 1994), napisany jest przez pania
Solveig von Schoultz. Zapisala w nim wiersze powstale na dwa lata przed jej
smiercia (zyla 1907 - 1996), kiedy miala juz osiemdziesiat siedem lat.
Ekspresja, intelekt, wladza nad slowem w tym wieku (sadzilem) niemozliwa
(nieslychana).

Tlumaczac na kolanie usmiechalem sie do siebie. Optymistycznie.

JESTES LEPSZA NIZ MYSLISZ

Wyrzygana z pesymistycznego snu,
o zmierzchu czerwonookim,
jeszcze ciezka w bamboszach,
powstrzymala Cie na progu sypialni,
mala wewnetrzna lampka
i tak zamroczona iluzja,

przez dwie, moze trzy sekundy

Solveig von Schoultz
(tlum.wlasne)

Euromir

 

BEZSENNOŚĆ XXXV

oto wierszyk który znalazłem - z optymistycznym, miłym przesłaniem:

W. Whitman / czasami, przy kimś, kogo kocham

Czasami, przy kimś, kogo kocham, narasta we mnie furia obaw, że
dyszę miłością nie odwzajemnioną,
ale dziś myślę, że nie ma nie odwzajemnionej miłości, odpłata jest tak
czy inaczej pewna
(kochałem raz kogoś żarliwie i miłość moja nie spotkała się
z wzajemnością,
a jednak przez to własnie napisałem te pieśni).

Momo i PRZYJACIELE ;-O)))))

Witam wszystkich cieplutko.
Ależ gwarno w naszym magicznym ogrodzie. Jesień coraz bliżej, coraz więcej
czasu pozostaje do dyspozycji. Hi hi - przynajmniej mi, czego i Wam życzę.
Camel-ko, więcej optymizmu. Niektóre dary nieba na szczęście nie wyczerpują się
tak szybko. Trafiłem niedawno gdzieś na piękny wierszyk a'propos. Cytuję:
Man has fists,roses have thorns
there is no love without pain
only the shing trace of a falling star
can illuminate eternal love
Pozrawiam i życzę miłych, kolorowych snów.
Janko.

rozochociłam się :)

dorota113 napisała:

> "pustka po tomim"
>
> Obudziłam się w środku nocy
> Przytulał mnie smutek...
> Żal mnie pocałował,
> Za rękę trzymała pustka...
> To oni są teraz za mną.
> Bo Ciebie po prostu nie ma...
> Już nie ma...
>

Ciekawe wiersz dość głęboki ale o kim?
Ciekawi mnie kto tak bardzo Cię zranił i czy ten żal nadaje jakiś sens w twoim
życiu aby pisać.
>
> ***********
> " spóźnione marzenie"
>
> W twoich ramionach usnąć dzisiaj
> nie mam większego pragnienia.
> Usta ogrzewać twoim ciepłem
> Przytulić oddech do twojego.
> Blisko być, bliżej, razem z tobą.
> Wciąż głodną być twojego ciała
> I zapamiętać każdą chwilę
> Głęboko odczuć "tu i teraz"
> Tak pragnąć że aż ból odczuwać
> Odczuwać lęk że noc się skończy.
> I już nigdy... nigdy więcej
> nie odejść...
>
> co do drugiego jest lepszy bardziej wpływa na lepsze samopoczucie i sama tak
mam najpierw zasmucić a potem pocieszyć(chodzi o wiersze:)wydaje mi się że
bardzo boisz się odejścia i bólu.
Może się mylę ale ogólnie podoba mi się bardzo choć napisz jeszcze coś bardziej
optymistycznego.
> z góry dziękuje za ewentualne komentarze...
Pozdrawiam
buziaczek3

 

Wierność

to,jak opisywałam (w liście Ci opisywałam), wczoraj słuchałam wierszy poety
bydgoskiego. Choć one wiersze, jak już wiesz, były jakby ciemnawe, to czytał
jej w sposób jasny i optymistyczny. Zapytany o tę niezgodę wyznał, że ten
ciemny ton to zwykły konceptualizm, bo on jest wierzący.
Patrzyłam na onego poetę, siedzącego na apetycznym tłuściutkim tyłeczku, na
jego fryzurkę a'la Łukaszenko, na rączki złożone prawidłowo na podołku, i jakoś
mnie myśli naszły, że wszystkie części jego duszy są ze sobą w chronicznej
zgodzie. Prosto i do przodu.

Ale wiersze były niczego sobie- jak na konceptualizm, oczywiście.

Są dni kiedy się śmieję,są kiedy jest mi smutno..

Heh
To miał być Kącik Humoru, a zeszliśmy na muzyczne wywody. ;)
Ale kij z tym.
Ino wierszyk fajny znalazłem, to pozwole se przytoczyć:

Czterdzieści małych pszczółek
Mieszkało w lesie na drzewie
A jedna była mizerna
Zostało trzydzieści dziewięć

Trzydzieści dziewięć pszczółek
Zaprzyjaźniło się z łosiem
A jednej łoś nie lubił
Zostało trzydzieści osiem

Trzydzieści osiem pszczółek
Klepało jesienią biedę
I w ten oto sposób
Zostało trzydzieści siedem

Trzydzieści siedem pszczółek
Zimą nie miało co jeść
I że tak zażartuję
Zostało trzydzieści sześć

Trzydzieści sześć pszczółek
Mieszkało w lesie pod listkiem
I przyleciała wrona
I zadziobała wszystkie!!

Być może w tej piosence
Optymizmu jest mało
Ale przynajmniej krócej
Niż się zapowiadało!

_____________________

Ja wiem, że przyjdzie taki dzień
Staniesz wtedy obok mnie
Uśmiechniemy się do siebie wreszcie
Wszystko zmieni się na lepsze
Czekam wciąż na Twój znak
Chociaż jeden miły gest
Czekam wciąż na Twój znak
Przecież o tym dobrze wiesz ...

Lektury ze staropolki - wrazliwi niech nie czytaja

> Tawi, Tawi, Tawi, tak mnie olsnilo. ;))) Masz moze owa liste z romantyzmu?

Mam, mam, mam. W chwilach depresji, kiedy chcę się jeszcze bardziej dobić,
wyciągam ją i masochistycznie studiuję :).

A
> jesli tak, czy moglabys sie nia podzielic?

Jasne :). Ale od razu zaznaczam, że będę przepisywać stopniowo, bo jest
baaardzo długa - tym razem mamy lektury do wyboru z dość obszernego spisu.

Zastanawiam sie mniej wiecej, co tam sie moze znalezc... i jak bardzo mam sie
bac. ;)

Hmm, najgorzej to nie jest :). Polecam wiersze Emily Dickinson w przekładzie
Barańczaka - właśnie jestem w połowie i nawet udało mi się zapomnieć, że to
lektura na HLP ;). Poza tym sporo lektur jest Ci lepiej lub gorzej znanych,
sporo na pewno czytałaś w liceum - ja doliczyłam się 11, co przy konieczności
wyboru 50 jest całkiem optymistycznym wynikiem :).

Aaa, jeszcze jedno, zawsze na koniec odkładałam komentarz do Twojego komentarza
do mojej listy ;), muszę go w końcu napisać - tak to jest, jak coś już
zostawiam do pisania off-line :).

O milości

O milości
To jest wiersz o miłości.

To wiersz biały , a nawet bielszy, ale o miłości. Też białej , a nawet
bielszej , a nawet o białym małżeństwie.

Jutro napiszę wiersz czarny o miłości ciemnoskórej do białego.
czarny ale optymistyczny, a nawet radosny. Jak to wiersze o miłości.
trudny

O milości

??

> Jutro napiszę wiersz czarny o miłości ciemnoskórej do białego.
> czarny ale optymistyczny, a nawet radosny. Jak to wiersze o miłości.
> trudny

Czekam i czekam i nic nie widze. MOze nie umiem patrzec? Oswiec mnie i
wyrecytuj mi ten wiersz cimnej do bialego.....
Pozdr

Taki może napiszmy optymistyczny wierszyk

Taki może napiszmy optymistyczny wierszyk
Na Gwiazdkę rekonwalescentom z elementami retrospekcji...:

Lata sobie Ola lala,
a lata z premierkiem.
Doleciała do szpitala
Bum! Helikopterkiem.

Potłuczona główka Oli
i kręgosłup Leszka
Olę teraz łepek boli.
W łóżku Leszek mieszka.

I poleżeć będzie musiał
pewnie nawet do niedzieli.
Kupka w basen, w kaczkę siusiu,
a czekają wszak w Brukseli.

Sporo na tym wygrać może,
wysokiej postury,
wice , co go nie daj Boże,
Min. infrastruktury.

Leciał tylko w jedną stronę,
widać taka jego rola,
Nie żebym go brał w obronę,
ale gdzie jest postać Pola?

Był i przepadł jak bez wieści
( on tak często znika)
W helikopter się nie mieścił?
Pytać o to trza Janika.

Słowa na niedzielę

Jako że dośc późno (godz. 21.19!) zorientowałam się, jaki mamy dziś dzień i, że
byłoby miło coś dzisiaj napisać w związku z niedzielą, zamieszczam tu dość mało
optymistyczny, cuchnący nieco banalną tematyką wierszyk:

Film o końcu świata

Scena pierwsza
Ludzie malutcy jak mrówki
Chodzą swoimi ścieżkami

Scena druga
Uczniowie szkoły katolickiej śmieją się z żebraka
Młody chłopak wyrywa torebkę staruszce
Jakiś facet strzela do dzieci
Matka topi własnego syna

Scena trzecia
Cała rodzina siedzi przed telewizorem
i czeka w napięciu na wyniki lotto
Lecz i tak wszystko stracone

Scena czwarta
Brak części tekstu- trzeba improwizować
Wyciszenie
Światło gaśnie

Koniec filmu
Taśma się skończyła
Saga rodzinna dobiegła końca

Ostatnia szansa przepadła na dobre.

Moje. Niestety (ach, ten wiek dojrzewania i wątpliwości co do sensu życia!)
Dobranoc i pozdrawiam :)

Wisława Szymborska kończy dziś 85 lat

Wisława Szymborska kończy dziś 85 lat
Trudno powiedzieć, czego mogę życzyć poetce, której wiersze uczyniły mnie
lepszym. Na myśl przychodzą najpiękniejsze słowa, ale i one nie wyrażą tego
wszystkiego, co chciałoby się rzec. Życzę z pewnością zdrowia i nade wszystko
tego, by znakomity optymizm i poczucie humoru na zawsze były Pani udziałem. A
sobie życzę jeszcze wielu pięknych, wzruszających i mądrych wierszy, by swą
ironią nadal potrafiły odkrywać prawdę o świecie.

Calc

olpc napisał:

> 1. Musimy mieć dokładnie taką samą sytuację, jak przedstawiona na tym moim
>filmie.
> 2. Musimy mieć tak samo zdefiniowane klucze dla naszej tabeli.

Twój film dot. 1. części problemów (załóżmy optymistycznie, że uda się z nimi
uporać).
Nie odnosi się natomiast do 2. problemu (najistotniejszego), zapewne dlatego, że
nigdy z tej funkcji nie miałeś okazji korzystać.

> To, czy filtrowanie wykonamy w OOBase,
> OOCalc, OOWriter, czy innymi sposobami, ma marginalne znaczenie.

Może i nie ma. Ale mnie się niedługo wszystko w głowie pomąci od nadmiaru
informacji, a dalej nie wiem dlaczego teraz nie drukuje (nie ściąga wartości do
pól), a w poprzedniej wersji drukowało!!!

>Bo przecież
> liczy się to, żeby właściwe rekordy przekazać do korespondencji seryjnej, a
>nie to, jak uzyskamy te właściwe rekordy.

Rekordy to nic innego, jak wiersze w arkuszu, a te mamy gotowe (zwłaszcza gdy
baza ma dobry humor i się aktualizuje:) i nie musimy nic uzyskiwać dodatkowo.

Może nam się w końcu uda, jak sądzisz?

"Zeszyty Lubińskie"- co to jest?

A tak na marginesie, dostałem maila z prośbą o pomoc. Chodzi o to, że jest w
Lubinie taka banda, która chce wydać 100- stronicową książkę, która by się
nazywała "Ku pokrzepieniu serc", czy coś w tym stylu.
Chodzi o to, że byłaby to książka zawierająca humoreski, ciepłe opowiadania,
fraszki, optymistyczne wiersze i zabawne rysunki. Wg otrzymanego "biznesplanu"
wychodzi na to, że taka publikacja w nakładzie 3 tysięcy formatu mniejszego niż
A5 kosztowałaby (wraz z reklamą) ok. 15 tys. zł.
Czy macie pomysł, jak wprowadzić taką książkę w życie?

Dlaczego do mnie się zwracają nie wiem, przecież ponoć w Lubinie jest tylu
menadżerów kultury, że głowa boli. Ale to miłe.

Ja chcę do pary!

Zgłaszam akces, bo ja też jak ten wolny elektron, błądzę po forum i strzelam
gafy:-)). Liczę, że jako doświadczona forumowiczka przeprowadzisz mnie przez
jego meandry i uchronisz przed skutkami mojej niezgrabności. Ze swej strony
deklaruję lojalność i oddanie. Jako swoją mocną stronę, mogę wyróżnić
umiejętność tworzenia głupawych wierszyków,przyprawionych szczyptą ironii i
optymizmu. Pozdrawiam:-))

Ja chcę do pary!

Vanilka, to moze byc "ten"...;-)
lodbrok napisał:

> Zgłaszam akces, bo ja też jak ten wolny elektron, błądzę po forum i strzelam
> gafy:-)). Liczę, że jako doświadczona forumowiczka przeprowadzisz mnie przez
> jego meandry i uchronisz przed skutkami mojej niezgrabności. Ze swej strony
> deklaruję lojalność i oddanie. Jako swoją mocną stronę, mogę wyróżnić
> umiejętność tworzenia głupawych wierszyków,przyprawionych szczyptą ironii i
> optymizmu. Pozdrawiam:-))
A jaki ten twoj "akces", zdrowy jestes, syfa nie masz;-)? Jak mi kochana
vanilijke skszywdzisz, to jak cie moj elektron strzeli, to dalej bladzic
bedziesz, o droge postronnych forumowiczow pytajac;-}. Ale coz, w
koncu "szwagrow przeciez laczy pokrewienstwa nić". Uszanowanie,
Paul vel pawelek_diabelek;->

teskniac za nia

Coz wiersze emocjonalne maja to do siebie ze pisane sa pod wplywem chwili, tego
co akurat czulem. Czy jestem nieszczesliwy?? No, nie. Mimo tego wszystkiego
jestem czlowiekiem optymistycznie nastawionym do zycia..z przekonaniem ze jesli
sa trudnosci to z nimi sobie poradze..i bedzie dobrze....Nawet teraz :) oki
zycze wam milego wieczorku.. no i nocy ;pp ....A i oczywiscie.. jesli pozostana
tu pytania bez odpowiedni.. oczywiscie na wszystkie jutro odpowiem w miare
mozliwosci :))

Niejasne staje się jaśniejsze

No, wreszcie mówisz jak człowiek. Tak jest, rozważania Marka są bardzo
optymistyczne. Ładnie to napisałaś, dlaczego nie może być świętym. Dodałbym w
imię kropki nad i, że nie dlatego że był grzesznikiem (św. Augustyn i św.
Tomasz też byli), ale że ufał, że sam jakoś z tym sobie poradzi,
właśnie "autoperswazją" i "własnymi oczami".

Tomkowi kup Kubusia Puchatka, albo wiersze Tuwima, albo Brzechwy. Inwestuj w
jego intelekt. Jak twierdzi nie bez racji red. Ambroziak w tenisie gra najpierw
głowa, potem nogi, a dopiero potem ręce. Za parę lat, przed samym finałem
Wimbledonu, sprezentujesz mu oczywiście Marka Aureliusza (może nawet w
oryginale - oryginał był w grece, a nie łacinie).

Kacik Poetycki Prima

wyrafinowany wierszyk niedzielny
"jak sobie poscielisz..."
spiewali anieli
gdy pewnej niedzieli
panowie posneli.

i cali w tej bieli
przeklinac nie smieli
bo im po kolei
zenidla wycieli...

Dona uprasza sie o wiecej utworow z Tworek. Ich brawurowy optymizm oraz
afirmacja zycia pozwola troche ozywic to umarle forum....

WYJAZD Z KRAJU CZ. III

List do Sw. Mikolaja....
Witajcie, witajcie, hola, hoi i jeszcze pare,

tutaj cytuje wierszyk, ktory dostalem z Polski, wydaje mi sie bardzo ladny,
wierszyk do Sw. Mikolaja:

Swiat dzis jakis odmieniony, dawne smutki wiatr przegonil,
Odswietnie lsnia miasta, wsie.
A twoj zaprzeg w gwiezdnym locie, spoza chmur skrzac sie zlotem,
z podarkami do nas mknie.

Ty wiesz czego nam tu trzeba, wiec daj dzieciom gwiazdke z nieba
i na krnabrnosc jakis lek.
starszym daj dar snucia marzen, w dobro swiata slodka wiare,
szczescie bez wzgledu na wiek.

Daj tez optymizmu worek,
Madrosc co przybywa w pore: nie po szkodzie, ale przed.
Szare zycie zamien w bajke, dajac nam nadziei miarke,
oraz czarodziejski flet.

Zgoda, trudne zamowienie: jakies dziwne, nie z tej ziemi,
i tych zyczen jakos w brod.
lecz choc smiale sa to plany, pelni wiary tu czekamy,
ze sie spelni dzisiaj cud.

To tak dla utrzymaniu wspanialego nastroju jaki tu zapanowal.
Najlepszego dla wszystkich co tu pisza i odwiedzaja nawet nas goscinnie.
Iza, mimo, ze nie jestem included na VIP list Wesolych Swiat!

pozdrawiam

Wierszyki z dzieciństwa

caorle ty jesteś z łodzi?
bo w łodzi to ludziom sie powodzi, to znaczy sie powodziło, dopóki zakłady nie
popłynęły i stąd może znasz tę zdecydowanie bardziej optymistyczną wersję
wierszyka o gierku

a ten drugi wierszyk, gdyby dotarł do okolic mego dzieciństwa, to pewnie
wyglądałby już tak:

Leży w stawie złoty klucz
chcesz go zdobyć?
weź się utop

hej

zuch fnoll

Dzisiaj o Szwecji.

Bardzo "optymistyczny" tekst (mowie o tym szwedzkim wierszyku), zwlaszcza, ze
sami Szwedzi na przelomie XIX/XX wieku uciekali masowo przed bieda w swoim
kraju, glownie do Stanow (ponoc nawet 25% Szwedow miala uciec). Sami byli w
Stanach wielokrotnie traktowani jako obywatele drugiej albo i trzeciej
kategorii, wiec teraz powinni sie ugryzc w jezyk nim zaczna wypisywac takie
rasistowskie wierszyki.
Prawda, wielu imigrantow to lenie, korzystajace z naiwnosci szwedzkiego systemu
(wiec sami Szwedzi sa sobie winni, ze sie dawali tyle lat "nabijac w
butelke"), ale wielu imigrantow garnie sie do pracy bardziej i jest
wykwalifikowanych bardziej niz niejeden Szwed.

Watek gdzie sie mowi: "Dobranoc"

all2 napisała:

> Rals, co Ty takie same smutne wiersze piszesz. Napisz jutro dla odmiany coś
> optymistycznego :)))

To musiałbym chłe, chłe sam coś napisać, bo póki co jak coś w tematyce senno-
nocnej znajduję, to takie więcej smutnawe jest. Chyba, że erotyk jakiś
zapodam...

Wasze strony - pochwalcie sie

www.agnecha.republika.pl/wierszyki.html
amatorska podobnież optymistyczna prywatna stronka
moje wiersze, trochę przemyśleń
trochę cytatów, myśli, kawałów
proszę o szczere komentarze...
pozdrawiam
aga

Poezja

Bardzo ladny wiersz,napisalas,naprawde,
plynacy prosto z serca.

Wiesz ludzie w roznych sytuacjach pisza wiersze
sa one roznego rodzaju ,bo gdy je piszemy,
akurat w takim stanie psychicznym -wewnetrznym
nasze "komurki" pracuja.

Namawiam Cie bardo goraco ,zebys nie zaprzestala ich pisania,
niech beda dla Ciebie czyms w rodzaju "filtra"Twoich obecnych
odczuc,a pozniej zobaczysz,gdy przeczytasz pierwszy i pozniejszy wiersz,ze
zmienily one harakter,sa bardziej optymistyczne i pelne ciepla.

Wiesz "Nasz" Rb,tez pisze wiersze hmmmm....i to ladne,mysle ,ze dostaniesz
wiecej wsparcia i zachety do pisania wierszy od Niego...

Pisz,pisz wiersze,niech czynia cudowny "filter " w Tobie
Powodzenia,,,,,,

szukam książek - literatura powszechna,piękna

ja mam takie, w idealnym stanie, nowe, ładnie oprawione:
1. 1001 aforyzmów o życiu i śmierci - wybór i opracowanie Wiesława i Marek
Kamieńscy, ładnie wydana, w sztywnej okładce z ilustracjami
2. Liryki Najpiękniejsze - Julian Tuwim, wybór Aleksander Madyda, przepięknie
wydana w sztywnej okładce (kolekcja liryki "z liściem"
3. I tęsknię i pragnę - perły liryki europejskiej - wybór i opracowanie
Aleksander Nawrocki, ładnie wydana z czcionką w kolorze purpurowym, sztywną,
purpurową okładką
4. Najpiękniejsze wiersze, souvenir - opracowanie i wybór Maria Marczewska,
ładnie wydana w sztywnej okładce ze złoceniami
5. Poezje wybrane - Jan Twardowski
6. Wewnątrz snów - Joanna Kulmowa
7. Erotyki optymistyczne - fraszki - Michał Lech Sinico

Z serii Poezja Miłosna:
1. Amor pasażer na gapę - wybór sentymentalny - wybór i opracowanie Zdzisław
Jaskuła
2. Kochałem panią... - wybór sentymentalny - wybór i opracowanie Bożenna
Cyperling
3. Adam i Ewa, fraszka miłosna - wybór frywolny - wybór i opracowanieTadeusz
Gicgier

prosze o odpowiedź na priv, czy znalazłaś coś interesującego dla siebie

pozdrawiam

aga grześ i brzuszek podwójny

matrix - zauważacie błędy systemu?

To jest super wierszyk Arkdibusie. Na szczescie poezja to nie real, w ktorym
jest bardziej optymistycznie. Chcialabym wywolac usmiech na na twojej twarzy.
Wybacz doslownosc, ale komentarz do samej koncowki moze wystarczy.
"a ja wieczny żyd przybity myślami,po raz wtóry odchodzę przegnany z miasta"
- to miasto Zamosc cie nie przegoni, a serdecznie przywita
jak nie wiesz jak wyglada Alexander Palace w Londynie, to maly klopot, obejrzyj
go w Carskim Siole (eng.tzar.ru/alexander)To oryginal, a nie jakas nie
namiastka.
Na Kilimandzaro jestes bezpieczny, bo co w tym zlego, ze tam gwiazdy wisza do
gory nogami? Nigdy nie zakrecilo ci sie w glowie? To bywa przyjemne, uwierz.
Serdecznie pozdrawiam

Do sigvaris

Dziękuję
Dzięki Sigvaris, dzięki za wszystko. Nieraz to pisałam i jeszcze pewnie napiszę.
Przy dwójce dzieci masz mnóstwo obowiązków a zawsze starasz się
znaleźć czas na to forum.

Również chciałabym złożyć Tobie i całej Twojej rodzinie życzenia:

"Świąt wypełnionych radością i miłością,
niosących spokój i odpoczynek.
Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia,
pełnego optymizmu, wiary, szczęścia i powodzenia."

I jeszcze taki ładny wierszyk, na który trafiłam:

"Jesteśmy daleko od siebie,
ale pamiętaj ja w to głęboko wierzę,
jeśli jest nawet jedna osoba,
która tylko myślami
chce przyciągnąć do Ciebie to co najlepsze,
to na pewno wszechświat zawróci,
aby spełnić Twoje pragnienia."

Jeszcze raz za wszystko dziękuję!

moszi na tropie...

DLACZEGO??????Co się stało moszi????Gdzie Twój optymizm,uśmiech???
Następny etap tropienia to lato!!!!To dla wszystkich uczących się wakacje,a dla
wszystkich pracujących mniejsze korki w mieści i nadzieja na urlop;)
Dla wszystkich wątpiących polecam:"Marzyciela" , "Za wszalką cenę" i pełen
wad ,ale mimo wszystko piękny film o papieżu.
Dla wszystkich , którym smutno wiersze kochanego Ks.Twardowskiego-tam tyle
szczęścia i radosci , że chce się zyć i walczyć i kochać i niepoddawać sie!!!!
Moszi!!!!!Nie daj się

_______18 mieć lat to nie grzech?

Podejmuję rękawicę - Nie podjąłeś!
Rozumiem, że zmierzasz w kierunku wytyczonym przez ceesia.
Od Twego "przyszłego towarzysza" do ceesiowego Hitlera, Stalina czy PolPota b.
daleka droga. Może zrób doktorat w USA. Wejdziesz na wyższy poziom oszczerstwa.

Optymistycznie zakładałem, otwierając post, ze zechcesz jak najszybciej dotrzeć
do prawdy i potwierdzić swą rację korzystając ze sprzyjającej sposobności tj.
propozycji zakładu.
Myslałem nawet, że napiszesz, iz to Twój honor jest dla Ciebie cenna rzeczą,
o którą chcesz sie załozyć...
Ty jednak wolisz nastawać na cudzy tracąc przy okazji własny.
Kondolencje.
Ponieważ nie chcesz znać prawdy - konczę z Toba przekomarzanie, które pokazało
kim jesteś.
Dla postronnych: Nie byłem nigdy w żadnej partii ani organizacji młodzieżowej.
Czy Czesi byliby tak głupi by zamiast specjalisty chcieć w 1982 towarzysza - w
co wierzy H_Z95?
Ocena bdb - pisemny i ustny w 1962 - info dla Ada08 za to, że lubiłem
wiersze... Mensa z 2003r. IQ=145. Sprawdz siebie
- ja Ciebie już sprawdziłem.

Wtedy z rozumowania teraz z charakteru.

Z Okazji Swiat zycze wszystkim forumowiczom ....

Już stoi choinka
Cieszy się dziewczynka
Radują się chłopaki
Wszyscy lubimy iglaki

Potrawy gotowe
Najlepsze zastawy stołowe
Wszystko już na czas
Radość dojrzewa w Nas

Za oknem powoli zmrok
Życie spowolniło krok
Czas jakby wolniej płynie
Tak inaczej - a jednak w rodzinie

Ciepła, dużo radości
Chwili refleksji i troskliwości
Godnego odżywienia
Braku skutków przejedzenia

Miłości do bliźniego
Pod choinką uczucia wyjątkowego
Pogodzenia się z losem
I...idźmy za ciosem

Tego wszystkiego z serca Wam życzę
I na optymistyczny rozwój Forum
W skrytości duszy liczę

p.s.
Wierszyk może ciut pokraczny
Ale bardzo jednoznaczny

Może ktoś dopisze coś:) Może rozruszamy się trochę


Optymizm jesienny

Świetnie się nam tu rymuje
jesień listkiem obsypuje
bo wierszyki są wesołe
a dzieciaki idą w szkołe

Kolorowo i jesiennie
bo ta pora działa sennie
czas nam skończyć rym
gdy uśpimy słowem swym

Niech wiersz ruszy kolorowo
nie jest ważne jakie słowo
może trochę częstochowski
mają zniknąć wszelkie troski

Uśmiech niech na licu gości
i już znikną wszelkie złości
rozpromieni nasze twarze
a ja wtedy Wam pokaże

Jak się cieszyć, jak radowć
to co było, nie żałować
w sercu poczuć ulgę wielką
szukać rozkosz wszędzie wszelką

Nie od razu po wolutku
cierpliwością po cichutku
delektować się wolnością
poczuć z wielką przyjemnością...

Anna...2007

Troll

Brak imienia to też problem
nick to może być i trolem
bo jak zwracać się do Ciebie
a ja daję całą siebie... )

Anna...2007

Arkusz II - poziom rozszerzony

to było takie proste (chyba ) -tak mi się wydaje ! napewno prostrze niż na
poziomie podstawowym chodzi mi o ,,wiersze ,, przynajmniej tego się
spodziewałam a tu na pdst. takie coś ! ja tu przerabiam wiersze nocami bo
lektur nie czytałam a tu kordian i nie boska komedia jak to zobaczyłam to -
straciłam optymizm. teraz tylko mam nadzieje że na te 30% napisałam pdst.

Nikt o Szymborskiej?

Młodzież powinna mieć swój rozum, a nie ulegać stereotypom typu "stalinowskie"
Co stalinowskie - Piesń o miłości ziemi ojczystej? tak pieknego wiersza na ten
temat trudno znależć. Cudze chwalicie swego nie znacie... naprawdę. Polecam
wiec Szymborską, jej filozoficzne wiersze. Nie ma takich drugich na Świecie.
Także miłosne:
Przy winie

Spojrzał na mnie,
Dodał mi urody,
A ja, wzięłam ją za swoją...

Jej wiersze uczą życia moi drodzy:
"Jesteś za blisko, aby mi się śnić"
Albo
O śmierci bez przesady

[...]Serca stukaja w jajkach,
Rosną szkielety niemowląt,
Nie ma takiego życia,
Które chociaż na chwilę byłoby nieśmiertelne
Smierć zawsze o te chwilę
Przychodzi spóżniona.
Na próżno szarpie klamkę niewidzialnych dzrzwi,
Kto ile zdażył
Tego mu cofnąć nie może.
Albo
[...]Elegia podróżna
Wszystko moje nic własnością
A moje dopóki patrzę...

Pisze z pamieci, więc przepraszam za pomyłki. Chciałabym, aby Szymborską
czytała młodzież. Moja córka ją czyta, to już jest optymistyczne. Może Wisława
dożyje tych chwil - czego jej życzę z całego serca. mag

Sonda dla tych, co w sercach wciąż są dziećmi:)

1. nie lubię Muminków...
2. Kłapouchego za jego optymizm:)
3. nie bo nie lubię sama oglądać a nikt nie chciał iść:(
4. Bracia lwie serce, My na wyspie Saltran (dwa razy) dzieci z Bullerbyn (dwa
razy:) Ronja córka zbójnika
5. córeczce 4 letniej wybraną przez nią książeczkę (choc to ja wolałabym
wybierac:) a jak nie mam sił to krótki wierszyk

Lokomotywą w Lokomotywe.

Ka_ona, bardzo proszę, dopisz jeszcze jedną zwrotkę, alternatywną dla
ostatniej, ale nieco bardziej optymistyczną:) Nagrodą za podjęty trud będzie
umieszczenie wierszyka w opisie Forum.
Co prawda słowo "pewnie" wskazuje na jakieś szanse dla odstawionej na boczny
tor Lokomotywy, ale to za mało. Proponuję zakończenie otwarte:)

musze z kimś TERAZ pogadać - błagam o odzew

Niestety, nie ma jednej skutecznej recepty pt. "jak postępować w związku, żeby
twój partner zawsze cię kochał" :) Choć może jakaś amerykanska "pisarka" coś
takiego stworzyła, i jest to niezwykle pomocny poradnik hehe. Nie ma dwóch
takich samych ludzi, co do których można by przyłożyć jedną matrycę-a co
gorsza, niektórzy tak się zmieniają na skutek różnych doświadczeń a może nawet
tylko upływającego czasu, iż czasem białe okazuje się czarne. Zresztą, nie
wiem. Moja "miłość życia" zafundowała mi taki kołowrotek, że już niewielu
rzeczy jestem pewna, heh. Z jednej strony należałoby by być zdystansowanym (aby
nie dać poznać, że zależy Ci "za bardzo", bardziej niż jemu, bo nie-daj-bóg
poczuje się OSACZONY). Z drugiej strony należy być otwartym, czułym, ciepłym i
kochającym, wyrozumiałym (żeby nie czuł się zaniedbywanym i odtrąconym). Bądź
tu mądry i pisz wiersze... That's life.
Mnie napełnia optymizmem fakt, że przecież niektórym wychodzi :) Może Tobie się
uda - nie tym razem, to następnym. Nie daj się zwariować, wykorzystywać - i
bądź sobą. Wyrzeczenie się własnych potrzeb i ideałów nie prowadzi do niczego
dobrego - spójrz na mnie... ;) Póki jeszcze jesteś wolna i nie "łączą" Cię z
nim dzieci i kredyt na mieszkanie. Wtedy to dopiero jest pasztet.

No to rozluźniamy

"..."
Po cholercie krytykować
Piekne rymy trza szanować
Są stworzone dla ludzkości
Dla humoru i śmieszności

Powiadają że krytycy
To zazwyczaj histerycy
Ich świat pełen pesymizmu
Mniej niz zero optymizmu

Gdy zapragniesz krytykować
Sklejaj w rym swe ciężkie słowa
Bo gdy zaczniesz prozą mówić
Twój świat będzie wszystkich nudzić

Puenta taka z tego wiersza
Kto narzeka ten krwiożerca
Nie bądź wampir-prozaista
Rymuj wiersze jak artysta!

Info - Rozbudowa Drogi Krajowej (ul. Puławska)

Hobby nie hobby, coś robić trzeba.
W drodze zawsze mogę przedyskutować kilka spraw z resztą rodziny, przemyśleć
pewne sprawy, nauczyć dziecko wierszyka...
A jadąc samemu zawsze można pouczyć się jakiegoś obcego języka...
Nie stoję jak owca w stadzie tylko próbuję wypełnić czymś pożytecznym czas,
który w przeciwnym wypadku byłby zmarnowany. Lepiej to niż denerwować się całą
drogę i psuć sobie humor już z samego rana.
Powodzenia życzę w zawracaniu kijem Wisły i przede wszystkim więcej optymizmu!
Szarości mamy aż za nadto za oknem :)

Polscy naukowcy uciekają za granicę

Jeszcze raz do "studenta"-optymisty. Autor artykulu z niczego sie nie tlumaczy,
tylko probuje (bardzo slusznie) ostrzec mlodszych kolegow i zaalarmowac opinie
publiczna. Pewnie liczy na to, ze u rzadzacych nami, teraz lub w przyszlosci,
politykow pozostal jeszcze jakis slad sumienia i poczucia przyzwoitosci, nie
wspominajac o zrozumieniu interesow kraju. Taka informacja jest potrzebna, bo
nie wszyscy wiedza, jak katastrofalnie wygladaja perspektywy polskiej nauki.
Zas w odpowiedzi na Panski niezlomny optymizm przychodzi mi do glowy taki
wierszyk dla dzieci:
W kwietniu urodzil sie kotek,
W maju spadly deszcze.
"Takiej ulewy" rzekl kotek
"Nie pamietam jeszcze."

Wigilia - w domu czy na wyjezdzie?

ooo dobrze Aga,że odzyskałaś optymizm i energię bo jeszcze kilka
tygodnie przed świętami martwiłaś się jakie będą przygotowania do
świat z dzieckiem
jest taki wierszyk:
Niech choinka płonie,
niech karp utonie,
niech dom stanie na głowie,
byleby szczęscie było i zdrowie ))
i tak trzymaj no na pewno te święta będą dla Was wyjątkowe dla
mnie tez, bo już we czwórkę

Szybka wrzuta

Za szybko poszło, przepraszam.

"Tutaj jestem" czyli starenka juz w sumie (prawie dziesiec lat) plyta Grzegorza
Turnaua znaleziona przeze mnie ostatnio i zameczana po kilka godzin dziennie.
Spiewane wiersze Brzechwy, Iwaszkiewicza, Staffa, Lesmiana. Swietnie napisana
muzyka, niesamowicie wszystko pomyslane. Tak z połowa piosenek to po prostu to
co chcialabym uslyszec :)
"Wzdluz ulic" Brzechwy zupelnie do mnie nie przemiawialo z kartki -ale
tutaj.... Moim zdaniem Turnau moglby najbardziej kiepski wiersz zaspiewac i to
juz bylaby duzo lepsza poezja....
A moje absolutnie ulubione - tekst optymizmem nie napawa, ale juz w tym
wykonaniu... to po prostu mnie podnosi to lotu:

Smutki
( muzyka Grzegorz Turnau, słowa Jan Brzechwa )

Dwadzieścia cztery smutki
to zwykła nasza doba.
I dzień jest nie za krotki,
i noc się nam podoba.
Deszcz pada nieustanny
i nudny, i nużący,
za oknem chodzą panny
smucące się niechcący
(niechcący...)
Za oknem wieczór spływa
po dachach i po rynnach,
i ciemność odpoczywa
bezpieczna i bezczynna.
Dwadzieścia cztery smutki...
Usiądę sam za stołem,
zamyślę się wieczyście
o życiu niewesołym,
przez które ze mną szliście.
O naszym domu niskim
i o wysokim niebie,
o wszystkich i o wszystkim -
i za was, i za siebie.
Dwadzieścia cztery smutki...

Optymistycznie?

Mnie się wierszyk Szymborskiej bardzo podoba.
Jak czytam to mam przed oczami jej pogodną twarz. Ten wiersz do niej pasuje.
Co sie zaś tyczy słów Aghaty Ch. to hmmm.... jako zywo przypomniały mi słowa
pewnego młodego cżłowieka, któremu choroba odbiera powoli drobne przyjemności
zycia.
Powiedział, ze trudno jest pogodzić się z tym, że nie mozna już robić tego co
kiedyś się lubiło. Z miesiąca na miesiąc tych rzeczy przybywa.
A on ma tylko 37 lat...
ech, źle...
miało nie być pesymistycznie.
No to będzie optymistycznie: słuchajcie to jest tak cudownie optymistyczny
człowiek....
tak pogodny, że własciwie o nim Szymborska mogłaby napisać taki wierszyk.
Bo on może i nie godzi się z tym, ze choroba odbiera mu tak wiele ale nigdy,
nigdy nie narzeka.
Jest ogromnym wsparciem ( tak, tak ten chory właśnie) dla swojej żony i
córeczki.

wiem ze na mnie naskoczycie

eevcia napewno na ciebie nie naskoczę i nie musisz przepraszać.
Miałam w pracy panią, która była pesymistką i zawsze w trudnych sprawach zamiast tego kogoś pocieszać i dawać nadzieję to jeszcze dołowała.
Po śmierci męża otrzymałam kondolencje od znajomych z Niemiec z takim wierszykiem:
"Immer, wenn du meinst, es geht nicht mehr,
kommt von irgendwo ein Lichtlein her,
dass du es noch einmal zwingst
und von Sonnenschein und Freude singst,
leichter trägt des Alltags harte Last
und wieder Kraft und Mut und Glauben hast."

Może ktoś zna niemiecki i przetłumaczy dokładniej.
Mniej więcej brzmi on tak;

"Zawsze kiedy ci się wydaje, że to już koniec
Przybywa skądinąd światełko,
Jeszcze raz zmuszasz się i śpiewasz
O słonecznym świetle i radości
Lżej wtedy znosi się codzienne ciężkie trudy
I znowu masz siłę i odwagę i wiarę "

Powiesiłam sobie tę kartkę z wierszykiem na widocznym miejscu
i codziennie przechodząc obok przypominam sobie te optymistyczne słowa,
aby dodać sobie sił.

Do Tofiki

Tofiko kochana, w dniu szczególnym - szczególnie serdeczne życzenia Ci
przesyłam.
Życzę Ci
- spokoju ducha każdego dnia, - wszystkim on jest potrzebny;
- prawdziwie dobrych ludzi wokół - świat wtedy wydaje się lepszy niż jest w
istocie;
- samych dni, które wspominać jest warto - szczególnie w dni, o których czasem
chciałoby się zapomnieć;
- optymizmu w spojrzeniu na codzienne problemy - okaże się wówczas, że nie są
one tak wielkie, jakby sie wydawało;
oraz pięknych uczuć i myśli - niech się w wiersze zmieniają.

jak widac, nie tylko austria ale i polska.....

Uparty jesteś jak rzep, naści dziadku:
Optymistyczny wierszyk o Krysiu

Dlaczego swoim Krysiem ma się martwić tato?
Że jedna nóżka krótsza? Druga dłuższa za to
Fakt, krzywy kręgosłupek, więc się ciut telepie,
Lecz gdy się go położy, już wygląda lepiej.
Myślano, że paraliż poraził biedaczka:
Guzik, pan doktor badał, ot, zwykła padaczka.
Wprawdzie gdy mówi warczy niczym helikopter,
Ale wzrok ma jak brzytwa: plus szesnaście diopter.
Płucka zdrowe, a raczej tylko jedno płucko
I tylko jedna rączka, lecz silna nieludzko.
Nieduża sztywność stawów, jak to u gdańszczaka,
Przez co trochę schylony, rzekłbym jak makaka.
Makaką go też kumple zwali przy zabawie,
Ale nie reaguje, bo nie słyszy prawie.
Jeśli natomiast mówić o przyszłości Krysia,
Tę ma już zapewnioną: umie zrobić przysiad.
Więc pewnie go ujrzymy wśród licznej gromady
Reprezentantów Polski podczas Olimpiady.

moja corcia Agata odeszla - przegralismy z rakiem

Do Halinki
Wiesz Halinko ja pisałam daawno temu wiersze, między innymi do mojej mamy, u
której wówczas wykryto raka. Pokazywałam je memu poloniście i powiedział, że
można by je wydrukować, gdyby małe poprawki nanieść no i oczywiście, fajnie by
było gdyby były bardziej optymistycznie. Swojego czasu miałam nawet swoją stronę
www z wierszami, ale doszłam do wniosku, że jednak są zbyt osobiste i ją usunęłam
Chętnie zapoznałabym sie z Twoimi wierszami.

Co do tego, że śmierc to temat tabu, to oczywiście się zgadzam. Nawet
psychologa, który specjalizuje się w tym temacie to szukać jak igły w stogu
siana. Ja znalazłam jedną taką kobietę na całą Warszawe. I dla mnie to był
ogromy szok, że jak to możliwe, że ze śmiercią ludzie stykają się od początku
ich istnienia a nie ma fachowej pomocy dla tych ludzi!!!?? Po prostu jest
ogromny niż w tym temacie, choć książek specjalistycznych mozna wiele dobrych
znaleźć.
Ja z wyuczonego zawodu jestem pracownikiem socjalnym, a niedługo będę mgr
psychologii (mam nadzieję) i właśnie jakiś czas temu pomyślałam sobie by zostać
terapeutą dla osób będących w żałobie (choć nie powinnam tutaj tego pisać). No
bo w końcu, kto będzie lepiej temat znał, jak nie osoba, która sama tego
doświadczyła i może do tego poprzec wiedzą? Chciałabym iść dalej na studia
podyplomowe związane z kryzysem/ traumą, ale nie zapowiada się póki co nagły
przypływ gotówki, by zacząć je od tego roku.

pozdrawiam i ściskam

zostałam sama

Dziekuje. Nie mam gg, brata syn dopiero ma mi to wszystko w komputerze
poinstalowac, bo jak padl dysk to od tej pory czesc rzeczy potracilam. sama tego
nie umiem zrobic :):) Nie ten rocznik:):)
Do ksiedza jutro dzwonie, ale pewnie spotkam sie z nim dopiero po majowych
swietach, bo on ponoc mocno rozrywany. O ile bedzie chcial mi poswiecic czas:)
Nie mam na nic ostatnio czasu. Moze to dobrze, ale wolalabym troche wolniej zeby
sie wszystko toczylo. Prosze Cie przeczytaj wypowiedz Doritty z dnia
dzisiejszego. Watek "odrodzic sie od nowa" i mysle, ze moze Cie to troszke
optymistycznie nastawi. Dorotka stracila cala rodzine w wypadku i to jest
cudowne jak zaczela teraz powoli wracac do zycia. I ja mysle, ze jesli ty tego
pragniesz to i Tobie sie uda. Aha, co do toksycznosci to ja wiem o co chodzi:),
ale nieraz to trzeba zaczac mowic o swoich uczuciach. Choc kto nie przezyl
czegos podobnego do konca nie zrozumie. Pisze to dlatego, bo odebralam pierwsze
trzy egzemplarze swoich wierszy z drukarni i dalam trzem osobom z rodziny,
ktore byly i sa blisko w moim cierpieniu, a jednak czytaja (dzis im dalam) i
placza. Pytam, dlaczego placzecie, przeciez Agatce jest tam juz dobrze, a oni
mowia, ze nie wiedzieli, ze ja tak strasznie cierpie, ze placza bo nie wiedzieli
co ja czuje, dopiero te wiersze im pokazaly (wszystkie te osoby maja rowniez
dzieci). I teraz zaczynam wierzyc ze dobzre zrobilam je drukujac, bo mialam
mnostwo watpliwosci. Tak wiec czasem trzeba sie nie bac i jesli ktos obok chce
to mu mowic co czujemy. Napisalam tak chaotycznie, przepraszam.
Moj e-mail halas1961@o2.pl
Halina-mama Agatki

Lodówka odpowiada echem

Lodówka odpowiada echem
"-dziura jest jedyną Drogą znalezienia Prawdy
dopiero wyrzucić kamień z rękawa
i bez wielkich słów odejść od Boga
do siebie"

Jak czytam opinie takich sflaczałych ignorantów to aż mnie bierze,
na obrzucanie błotem wyzywanie i ośmieszanie waszych
minimalistycznych mózgusiów.
Ale z szacunku dla Gazety i pana Podsiadło powstrzymam się.
Nielicząc powyższego chciałam tylko napisać iż jestem fanką pańskiej
poezji i że panie w Kędzierzyńsko-Koźielskiej Bibliotece taktują
Pańskie "wiersze zebrane" (Lampa i Iskra Boża), jak moją własność,
za co jestem im wdzięczna- bo jakoś ciągle nie potrafię kupić sobie
tej Książki na własność.
Po przeczytaniu artykułu (zanim się jeszcze wkurzyłam komentarzami
tych ...),uwierzyłam w to że da się przeżyć przynajmniej 45 lat i
nie postępować przeciwko sobie- optymistyczne potrzenie na kolejne
20 :)
Miła odskocznia od tej niedzieli ociekającej telewizją.
Chcę podziękować za artykuł Gazecie a dla pana Podsiadło mam coś
extra :
"Każdy, kto usiluje spojrzeć na życie inaczej niż wymaga tego
wspóczesny świetopogląd, może i powinnien oczekiwać, że zaliczą go
na poczet ludzi nienormalnych."
Lew Szestow

Dobranoc...

No to tradycji niech stanie sie zadosc i na dobranoc wierszyk przytocze

łotrzyk pewien powążąc rydwanem
w sciane domu wyrżnął łbem nad ranem.
widząc ów wypadek
rzekl pewien świadek:
"czaszka pękła, cóż, nie jest taranem"

Tym optymistycznym akcentem konczac, zycze milych snow.

Zmarł Ks Jan Twardowski...

Mam niezwykły szacunek dla tego wspaniałego Człowieka. Jak On to robił -
przeżył wojnę, walczył w Powstaniu , widział potworności świata, a mimo to
zachował w sobie wiarę, optymizm i ciepło? Czasem nie sztuką jest płakać i
pisać czarne wiersze o beznadziei. Sztuką jest znajdować nadzieję i ciągle
umieć zachwycać się tym, co piękne...
Zostawił nam swoją poezję. A ten pamiętacie:

Przyjdźcie

Przyjdźcie potrzaskane klony jasne i żółte
obszarpany z liści grabie dyskretny
żołnierze z dziurami w głowach
przyjdź dziewczynko spalona z łopatką do piasku
i chłopcze coś przed śmiercią grał na scenie słonia
przyjdź stara kwoko na urwanej łapie
przyjdźcie cierpienia niewinne
przyjdźcie Adamie i Ewo coście za szybko chcieli wiedzieć co dobre a co złe
przyjdź cebulo co w swoich trzech sukienkach namawiasz do płaczu
przyjdźcie i powiedzcie
że to nie Jego wina

MAJ to życie...

MAJ to życie...
"Maj to życie, maj to kwiaty
bzy, konwalie, róże, bratki,
Maj w uczucia tak bogaty,
Maj to także ŚWIĘTO MATKI"

dziewczyny, które zamierzają rozpocząć ponowne starania od maja,
tak jak juz wczesniej pisałam grochalci rozpoczynam nowy watek, ażeby
powiało trochę bardziej optymizmem pozwoliłam sobie wpisac taki
wierszyk i życze nam wszystkim aby juz w maju spełniły się ostatnie
słowa wiersza.

MAJ to życie...

zabolix napisała:

> "Maj to życie, maj to kwiaty
> bzy, konwalie, róże, bratki,
> Maj w uczucia tak bogaty,
> Maj to także ŚWIĘTO MATKI"
>
> dziewczyny, które zamierzają rozpocząć ponowne starania od maja,
> tak jak juz wczesniej pisałam grochalci rozpoczynam nowy watek, ażeby
> powiało trochę bardziej optymizmem pozwoliłam sobie wpisac taki
> wierszyk i życze nam wszystkim aby juz w maju spełniły się ostatnie
> słowa wiersza.

a jednak moze nie bzdetnie

o rany! Kobietko, ty to masz huśtawki nastrojów! ;-)))

Wierszyk frywolny i co najważniejsze - radosny! I w tym nastroju, proponuję Ci
Kobietowcaleniebezserca, położyć się do łóżeczka... i śnić wszystko to, co
nastraja Cię optymistycznie! :-)

Przesyłam :-* w czółko!

"Szalalalala zabawa trwa"

Wierszyk podoba mi sie również.
Nowy rok to nie tylko zabawa sylwestrowa, ale także pierwszy dzień nowego
roku.Bardzo ważne jest to, co się dzieje tego dnia.Ważne jest, aby pierwszą
osobą jaka odwiedzi dom w Nowy Rok był chłopiec, a nie dziewczynka. Ma to
zapewnić szczęście w nadchodzącym nowym roku:)

Niech Rok Nowy, bedzie dla nas wszystkich wyjatkowy!
Radości i optymizmu Wam zyczę
Pozdrawiam

_____gdyby perla vicky cyniol i inni

Wierszyk optymistyczny.
Dlaczego swoim Cyniolkiem ma się martwić tato?
Że jedna nóżka krótsza? Druga dłuższa za to.

Fakt, krzywy kręgosłupek, więc się ciut telepie,
Lecz gdy się go położy, już wygląda lepiej.

Myślano, że paraliż poraził biedaczka:
Guzik, pan Felczer badał, ot, zwykła padaczka.

Wprawdzie gdy mówi warczy niczym helikopter,
Ale wzrok ma jak brzytwa: plus szesnaście diopter.

Płucka zdrowe, a raczej tylko jedno płucko
I tylko jedna rączka, lecz silna nieludzko.

Nieduża sztywność stawów, jak to u kanadzian,
Przez co trochę schylony, rzekłbym a'la pawian.

Pawianem go też Strzyga zwała przy zabawie,
Ale nie reaguje, bo nie słyszy prawie.

Jeśli natomiast mówić o przyszłości Cysia,
Tę ma już zapewnioną: umie zrobić przysiad.

Więc pewnie go ujrzymy wśród licznej gromady
Reprezentantów Talmudu podczas Olimpiady.

za Waligórskim.

Znienawidzona reklama cz.III

Zgadzam się z reklamą batonów:

1 miejsce - danonki uodparniające przed pogodą - wierszyk się
zaczyna, ja zmieniam kanał. ZAWSZE!
2 miejsce - baton twix (kiedyś kupowałem kilka na tydzień, bardzo je
lubiłem, ale od czsu tej reklamy przestałem)
3 reklama mleka w proszku z dziećmi "czy wyglądam?" mająca na celu
przekonać matki o tym, że karmienie z buelki jest tak samo skuteczne
jak z cyca

Nadmiar reklam nakłonił mnie do zakupu dekodera telewizji z opcją
nagrywania. Od tego czasu na początku oglądanego filmu włączam na
kilka minut pauzę (bądź i tak wcześniej ustawiam nagrywanie), a
WSZYSTKIE reklamy przewijam. Boskie urządzenie!

I ostatnia rzecz. Pomysł za który należą się gromkie brawa wyszedł
ze strony comedy central - tam podczas reklam widoczny jest licznik
czasu jaki pozostał do końca. Bardzo optymistyczne

niebo ziemi, niebu ziemia

Duzo zdrowia, optymizmu, radosci i sily:)
Podziele sie jeszcze wierszykiem:)Na scynscie, na zdrowie, na to
Boze Narodzenie. Cobyscie byli zdrowi, weseli jako w niebie Janieli.
Cobyscie mieli pelno gosci - jako na galazce losci. Cobyscie mieli
pelne lobory, pelne pudla. Coby wom gospodyni przy piecu nie
schudla! Coby sie Wom darzylo, kupilo, dyslem do stodoly lobrucilo.
Tak Wom Boze dej. Hej! Hej! Hej!

wiersze

wiersze
Jestem już babcią, ale jeszcze pracuję - choć moja emerytura tuż tuż. Od 9 lat
jestem wdową. Po śmierci męża nie mogłam się pozbierać. Pomogła mi poezja.
Zaczęłam pisać wiersze - takie nie dzisiejsze /z rymem i rytmem/. Były smutne,
nostalgiczne jak ja sama. Z czasem było w nich więcej optymizmu. Mam tych
wierszy dość sporo. Mogę niektóre ukazać. Może ktoś czuje tak samo jak ja. To
bardzo trudny okres. Ma się poczucie żalu do wszystkich, nawet do BOGA.

Matura z matematyki pogrąży statystykę !

Gość portalu: mini napisał(a):

> Jeśli zależy nam tylko na wysokich wynikach i optymistycznych
tabelkach to moze
> rozdawać maturę za pisenkę, albo wierszyk...?
A nie wystarczy DYPLOMIK za twórcze osągnięcia np. Dyplom uznania za
wibitne uzdolnienia filmowe dla Zbigniewa Ziobro.

głupieję od sprzecznych informacji...

głupieję od sprzecznych informacji...
Synek urodził się 2 maja - duży 4055g, 57cm. Teraz kończy 5 miesięcy i
ostatnio ważył 8400 g. Dodam, że jest duży, ale nie gruby. ;)

Cały czas tylko na piersi. Pediatra powiedziała, żeby po ukończeniu 5. mies.
wprowadzać powoli marchew i inne, żeby nauczył się jeść łyżeczką i przygotował
na zupki, które nadejdą w 6. mies.

Przyjęłam to z optymizmem - syn od 3. mies. przesypiał całe noce, a teraz od 2
tyg. budzi się z rykiem głodny jak diabli... Wnioskuję, że moje mleko
przestaje mu starczać. Poza tym, gdy dajemy mu witaminy lub inne leki - zaczął
ładnie otwierać usta na widok łyżeczki. Interesuje się też naszym jedzeniem.

Ale... poczytałam tu kilka wątków i zgłupiałam - jest tutyle zagorzałych
zwolenniczek karmienia wyłąćznie piersią bardzo długo. Poza tym - fachowcy
mnie rozwalają brakiem spójności co do daty rozszerzania diety: "pod koniec
5.", "w szóstym", "nie wcześniej niż siódmym"!!!!!! Bądź tu mądry i pisz
wiersze... To do kiedy w końcu zaleca się karmić tylko piersią, pani Moniko?

I co sądzicie o moim "przypadku"?;) Bo już jutro marchew chciałam pierwszy raz
podać, ale teraz się waham...

Żeby nas Emilia nie kopnęła

Żeby nas Emilia nie kopnęła
Byłam uczennicą pani Waśniowskiej, od pierwszej lekcji uwielbiałam Ją wprost.
Pamiętam, że przywitała się z nami po raz pierwszy "dzień dobry dzieci
śmieci!", nikt nie miał Jej tego za złe, wręcz przeciwnie, tym nas zauroczyła
i to dzięki Niej pisaliśmy wiersze, graliśmy w teatrze, spotykaliśmy się z
aktorami i mnóstwo miłych wspomnień mam dzięki Niej. Do dziś jest dla mnie
wzorem nauczyciela i człowieka; naprawdę pełna optymizmu, zawsze pięknie się
uśmiechała, zarażała tym wszystkich. W mojej pamięci pozostanie Ona na
zawsze!

funkcja opiekuńcza przedszkola

jestem nauczycielką w przedszkolu. poza moją pracą (25h/tyg) w domu:
-pisze plany miesięczne
-przygotowuje się na zajęcia(uczę się wierszyków, robie rekwizyty do teatrzyków,
opracowuje karty pracy itp)
-biorę udział w szkoleniach i radach pedagogicznych
-analizuje karty obserwacji dzieci
-analizuje poziom optymizmu dzieci (takie mam zalecenie)
-przygotowuje dekoracje do przedszkola
-pisze artykuły do gazetki przedszkolnej
-siedzę w necie i szukam fajnych pomysłów na dekoracje sali, na przedstawienia,
jasełka itp. jak nic nie znajdę ciekawego siadam i pisze własne...
-itp., itd.

jest tego naprawdę sporo, dodam, że nie mamy ferii ani przerw świątecznych za to
w wakacje mamy dyżury

czy naprawdę chcesz żebym siedziała z twoim dzieckiem od 6 do 19?

dziecko postarza

Mam dwoje dzieci, jedno duże 12 lat, drugie 3. Kiedy wychodzę
z "młodym starszym" wiele osób nie wierzy, ze to mój syn Mimo 35
lat czuję się młodo i sadzę, ze wyglam młodo. Nie martwie się
mijajacym czasem. uwielbiam moją rodzinę. cieszę sie sukcesami
synka - starszy sportowiec lekkoatleta oraz szkolnymi osiagnięciami.
Bawią mnie rozmowy z maluchem. znam na pamięc znowu wszystkie
wiersze Brzechwy, Tuwima, Wawiłow i tak wszystkim dedykuja wiersz
Danuty Wawiłow "Szybko".
Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło gaś w łazience!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu!

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle!

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno!

Uwaga nie starzejmy sie szybko tyyyylkooooo wolno
I jeszcze jedno nam wszystkim potrzeba optymizmu

portale randkowe i wiadomości "zapoznawcze"...

Mogę tylko pogratulować analizy męskich opisów i dołączyć się do
tego co napisałaś. Mam dokładnie takie same odczucia...
Ale mnie jeszcze zainteresował inny typ panów (których pełno jest
właśnie na takich portalach), mianowicie wiecznych optymistów i
romantyków.
Jest to straszne kiedy widzisz, że co drugi pan to taaaaaki
potymista, że hoho, no już nie wspominając o tym, że romantykiem
jest takim jakiego jeszcze świat nie widział. Tylko niestety później
w czasie pisania z nimi okazuje się, że optymizmu nie mają, już o
innych porządanych cechach nie wspominając.
No i jeszcze to, że każdy (prawie) pan jak Cię pozna to normalnie na
rękach Cię będzie nosił, wiersze dla Ciebie pisał... Jasne!!!!!

Ja doszłam do wniosku, że takie portale to nie dla mnie.
Chyba wolę tak normalnie tak na "żywo"...

Joannom

"Kobiety reprezentują triumf materii nad myślą, tak jak mężczyźni reprezentują
triumf myśli nad moralnością." ))
Oscar Wilde

Wierszyka nie napiszę, bo brak mi weny twórczej, ale myślę że stary poczciwy
Oscar Wilde dobrze spełni swoje zadanie
Wszystkim naszym forumowym Joannom dużo radości, pogody ducha, samych sukcesów
(tych osobistych i tych zawodowych) oraz nieustającej i olbrzymiej dawki
optymizmu!!

A wiecie...,

A wiecie...,
że chociaż mam dzisiaj doła, to na jutro już mam przygotowany wierszyk o
dobrym humorze, i takie tam bzdety. Zróbmy sobie jutro - wbrew złej pogodzie
i dzisiejszym złym nastrojom - dzień z jajami, uśmiechem i słońcem.
"Niech zagości na FK
optymizmu odrobina..."

Zniszczona nadzieja?

:))) Dziekuje Szczebiota :)))
To sa tylko slowa; zabawa w cytaty:)
Ja z natury jestem optymistycznym realista:)
Uwielbiam zycie w kazdej postaci, no i mistrza Brzechwe tez:)

Jeszcze jeden wierszyk:) Klasyk! Piekny!!!

Kaczka dziwaczka

Nad rzeczką opodal krzaczka
Mieszkała kaczka-dziwaczka,
Lecz zamiast trzymać się rzeczki
Robiła piesze wycieczki.

Raz poszła więc do fryzjera:
"Poproszę o kilo sera!"

Tuż obok była apteka:
"Poproszę mleka pięć deka."

Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki.

Gryzły się kaczki okropnie:
"A niech tę kaczkę gęś kopnie!"

Znosiła jaja na twardo
I miała czubek z kokardą,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesała się wykałaczką.

Kupiła raz maczku paczkę,
By pisać list drobnym maczkiem.
Zjadając tasiemkę starą
Mówiła, że to makaron,
A gdy połknęła dwa złote,
Mówiła, że odda potem.

Martwiły się inne kaczki:
"Co będzie z takiej dziwaczki?"

Aż wreszcie znalazł się kupiec:
"Na obiad można ją upiec!"

Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie,

Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.

Taka to była dziwaczka!

Dlaczego optymisci pałaja taka nienawiścią?

Dlaczego optymisci pałaja taka nienawiścią?
Dlaczego optymisci na tym forum pałaja taka nienawiscia,
nic nie robia tylko krytykuja nas malkontentów!

Zamiast siac optymizm, usmiech, to sieja nienawisc i kłotnie!

Nawet na sile wywoluja bezsensu krytykujac nas
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=78816635&v=2&s=0
A my malkonteci piszemy piekne wierszyki o sloncu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=78800084&a=78857658
A oni optymisci sieja mroczna nienawisc!

W tym watku z prosba o kartke dla Mateusza
tez sami malkontenci sie zgłosili...
a optymisci olewaja!

Hej optymisci, a moze wy nie optymisci,
ale po prostu partyjniacy?

Macie na uwadze tylko interes polityczny partyjniactwa,
a nie zaden tam optymizm... bo my malkontenci jestesmy
przesaczeni sloncem i poezja i wiara, ze bedzie lepiej!

Starcie policji z fanami TKP - cd.

Prawda jest taka ze policja jest bezkarna.
Zaden sad nie uwierzy tym kibica.
Na sprawie swiadkami beda kibice i policjanci.Juz policja sie psiotarala aby
nie bylo innych swiadkow.
I komu uwierzy sad?
Oczywiscie jak stanie policjant (z reguly ten ktory bil) to sad i tak uwierzy
jemu a nie 10 kibica.
Przeciez kibic wedlug was to zawsze dresiarz ktory zawsze klamie.
Inny dowodow nie bedzie bo policja sie postara o to.
Gdyby byla tasma lub zdjecia to wszystko by bylo jasne.
Ale policja jej nie przedstawi.
Nikt nie jest tak glupi aby sie pograzac.
Najsmieszniejsze sa ich komunikaty ze 6 policjantow bylo rannych.
Chyba sobie nadgarstki nadwyrezyli od palowania :)
A co do takich wierszykow to niestety w naszym panstwie "prawa" to smutna
PRAWDA.
Przemka Czai tez w Slupsku nie zabil policjant?
I gdyby nie pozniejsze zamieszki to bylby bezkarny bo dopiero po kilik dniach
zadym panowie z MO przepraszam policji zrozumieli ze sie tego nie da zatuszowac.
I na koniec abyscie nie mieli watpliwosci nie jestem kibiecem Elany.
Jestem kibicem Apatora i w dodatku nie zadnym chuliganem ale zwyklym kibicem
jezdzacym za swoja druzyna po Polsce i niestety to co widzialem nie napawa mnie
optymistycznie.
A z tego co tu widze to chyba wieksza czesc wypowiadajacych sie to panowie
majacy przerwe w pracy na komendzie :)

Socjalizm przyszłością ??? Trzeba go wywieźć w d..

Socjalizm przyszłością ??? Trzeba go wywieźć w d..
Z przerażeniem stwierdzam, że większość kandydatów reprezentuje poglądy
jednoznacznie socjalistyczne w najgorszym tego słowa znaczeniu. Jedynie PO i
niektórzy kandydaci PiS nie deklarują dawania wszystkiego, wszystkim, za
darmo. Przebija wszystkich Samoobrona, która wychodzi naprzeci oczekiwaniom
leni i nieudaczników oferując wyższe zasiłki i wygodne, dodtatnie zycie na
koszt państwa, czyli nas.
Pewien optymizm płynie jednak z analizy (co poeta miał na mysli)takiego oto
wierszyka:

"Zagladali mi do kufrów, zaglądali do waliz,
a do d....y nie zaglądnęli - a ja tam miałem SOCJALIZM"

Ten Wierszyk jest przypisywany Czesławowi Miłoszowi emigrującemu z
socjalistycznej Polski. Wszyscy emigranci mogą się z czystym sumieniem pod
tym podpisać, także ci, którzy wyjeżdżaja obecnie. Socjalistów, jest wielu,
socjalizmu też dużo, a pojemniki do jego przewożenia niewspółmiernie małe.
Dlatego jeszcze wielu musi wyjechać (i po wypróżnieniu wrócić), aby
ostatecznie SOCJALIZM padł. A pieknoduchy, którzy chcą miec wszysko za darmo
(z wyjatkiem pracy) niechby znaleźli sie na liście gatunków prawnie
chronionych przez skuteczne, liberalno-chrześcijanskie Państwo.

Stowarzyszenie Poszkodowanych Na Ciele i Umyśle

Popieram! :) Miło by było zostać natchniętym odrobiną optymizmu, że po deszczu
słońce i tak dalej, zwłaszcza chętnie bym poczytała o wzmiankowanym przez
Wierszyk "tym co nie zwracał uwagi, a teraz skamle z bukietem w zębach" :))
Ale to by trzeba już inny wątek założyć chyba - taki romantyczny :)
Pozdrawiam!

Wyznaj grzechy swoje!

Ależ oczywiście, to mój ulubiony utwór ;)

A na serio - osoby dłużej bywające na forum wiedzą jakie mam
nastawienie do 'tamtych' czasów :) Nawet by im to nie przyszło do
głowy. :)

Odbijając od tematu w stronę literatury...
...z innych poetów jeszcze lubię np. Emilię Waśniowską i Elżbietę
Kuśnierek, chociaż obie znane są badziej lokalnie. Ta pierwsza ma
dużo optymizmu i pisała głównie wiersze dla dzieci, rojące się od
gier słownych itp., ale też stworzyła podczas choroby tomik pełen
głębokich myśli. Ta druga pisze bardziej dla kobiet po przejściach.
To jest to, czego ostatnio potrzebuje :) Pawlikowska-Jasnorzewska
też zresztą.
No i zawsze lubiłam teksty Osieckiej.

D e l. w a 57 :).........................723 +

Imieninowo
Helenko, ja Ci dziś wierszykiem złożę życzenia.

Życzę zdrowia, bo bez zdrowia nasze życie jest niezdrowe.

Zaraz potem najważniejsze jest poczucie zwykle samo
No i satysfakcja z tego, co się robi, co się stało
Kiedy praca daje radość i finanse są w porządku
Wtedy można wierzyć w siebie, no, więc życzę od początku.
Żebyś nogi nie złamała, żebyś w długi nie popadła
Żeby katar Cię nie złapał, żebyś nie popełniała faux pas.
Żeby miłość była z Tobą, a nie była przeciw Tobie
Żebyś wiedziała, czego chcesz, żebyś nie była sobie wrogiem.
Żebyś siebie akceptowała i akceptowała mnie
Żebyś wszystkim robiła dobrze, a nikomu robiła źle.
Żebyś zawsze w dobrej formie i kondycji dobrej była
I problemów z podopiecznym nigdy nie miała, nigdy nic a nic
Te życzenia, co słyszałaś, nic nie mówią o pogodzie
Niech Ci słońce zawsze świeci, niech Ci słońce świeci, co dzień
I pogody ducha zawsze, choćby nie wiem, co się działo,
Kreuj tylko dobre myśli, optymizmu zawsze mało
Zaraz potem dbaj o bliskich, tych najbliższych i tych dalszych
Czuj, co czują, wiedz, co myślą, tyle może już wystarczy
Kiedy czują się kochani i potrzebni to w porządku
Wtedy łatwiej znosić troski, teraz życzę od początku:
Żebyś zawsze wiedziała, kiedy rzec: "teraz idź, a teraz stój"

Tego życzę Ci... Przyjacielu mój!

Momo i przyjaciele :))))))))

Dzień dobry w piękny wiosenny dzień!
Momo , Twój śliczny wierszyk nastraja optymistycznie.
Dobrze , że bywasz częściej. :)))))))))
Tłoczno u nas w Ogrodzie.
Jak za starych czasów.
Żyć się chce.
W i o s e n k a tuż , tuż ... za furtką naszego Ogrodu.:)))))))))))))))

Wasza camel-ka

Bajka o kotku i kogutku! Pamiętacie?

Julko, żeby Ci nie było przykro- masz wierszyk, gdzie kurka jest
mądrzejsza od lisa (wprawdzie kurka , nie kogucik -ale wiadomo,
dziewczyna) Na podwórko, pode dworek podszedł lisek sobie, chodź
kureczko, kochaneczko , ja ci nic nie zrobię,jam przyjaciel twój
najlepszy, na spacer pójdź ze mną. Mój ty lisku, rzekła kurka,
prosisz nadaremno. Mówiła mi moja mama, bym sie lisków strzegła i
czym prędzej mądra kurka do mamy pobiegła. A lis Chytrus zwiesił
kitę, powlókł sie do lasu- szkoda był panie lisie czasu i atłasu.
Prawda,że optymistyczne, a wierszyk bardzo stary, wprawdzie nie z
elementarza, ale jaki fajny. Pozdrawiam miłośników Falskiego

Trzeba patrzeć optymistycznie

Trzeba patrzeć optymistycznie
Znalazłam w necie taki wierszyk,nic dodać nic ująć. Napisała Eilan Donan, a
ja dedykuję Janasowi:

Cóż, porażka nam honoru nie plami
orły klasę pokażą z Niemcami,
bo z szacunku do polskiego narodu
Niemcy tyłem zagrają do przodu
nasi zaś, za dyspensą - rękami!

Czy samodzielna może jeszcze kiedyś nie być samodzielna?

Kirke wolno narazie Ci tak myśleć ale to ma Ci minąć, słyszysz. Musisz wierzyć bo wiara czyni cuda i tylko wtedy życie będzie takie jak byc powinno. Te wszystkie piękne wspomnienia kiedy było cudownie, kochałaś i byłaś szczęśliwa jakie przywołujesz są ważne, ale najważniejsze teraz żebyś umiała je schować głęboko, głęboko i otworzyć się na nowe. Nie wolno stać w miejscu. Wszystko co nam się przytrafia sprawia żę jesteśmy silniejsze, bogatsze duchowo, nie można poprzestawać na tym co już za nami. To co przed nami jest dużo bardziej fascynujące i optymistyczne. Pomyśl sobie tak miało być żeby było jeszcze lepiej. Znajdź w sobie siłę patrząc właśnie na swoje dzieciątko i ciesz się drobnostkami. Skup się na sobie, zadbaj, uśmiechaj do lustra co rano, spotykaj ze znajomymi, puść ulubioną muzykę itp. I nie wszyscy faceci są podobni i nie wszyscy zawodzą. Narazie to normalne że masz ich dość. Podejrzewam że wszyskie tak mamy Trzeba czasu, wiosny, słońca żeby to wszystko dostrzec od nowa. I kiedyś będziesz się z tego śmiać że tak myślałaś. Ja właśnie wczoraj schowałam do piwnicy te wszystkie cudowne zdjęcia które mam z nim i te wiersze które mi pisał i powiem Ci że lepiej się poczułam. A problem odwiedzin, potraktuj go jak znajomego, kolegę który zaraz wyjdzie. Wiem na pewno, na to wszystko trzeba czasu i tyle. Dorka

XI LO WROCLAW - WSPOMNIENIA

Do jedenastki 'awansowalem' z malej szkoly naprzeciwko, #32. Byl to rok
1957...tak, tak! Pamietam, wysoka szkola z czerwonej cegly, na nieco
zaokraglonym planie. Przytlaczajaca, z kafelkowym po-niemieckim wystrojem
korytarzy przypominajacym szpital. Mury o ponurych tradycjach niemieckich. Nie
pamietam wiekszosci nazwisk profesorow, lecz wrazenia pozostaly. Najbardziej
negatywny, powszechnie nielubiany dyrektor; ponury, mocno partyjny typ o
wygladzie rumunskiego dyktatora Caosescu i rownie bezwzgledny. On nas szczerze
nie lubil. Francuz zapisywal wszystkie trzy opasle tablice tekstami, ktorych
mielismy potem uczyc sie na pamiec. Polonistka - niejaka pani Krolowa,
siedziala niezbyt dostojnie na krzesle w kucki i 'z definicji' byla z nas
b.niezadowolona, z wyjatkiem moze swoich pupilkow. Pamietam naprawde
znakomitego mlodego fizyka, ktorego pomorska wymowe nasladowalismy
wierszykiem: 'Wez muchi za uchi i poloz na blachi, to bendom ci skakali az po
same dachi". Chemiczka lubila rewidowac podejrzanych o sciaganie uczni.
Wspomnienia na ogol negatywne, ale szkoly i nauczycieli sie wtedy nie
wybieralo. Wazni sa ludzie, czyli koledzy ze szkoly i nasza mlodosc, ktora
pozwalala niejedno zniesc, nie dac sie 'ujajic' a jeszce 'ponadliczbowo'
przezywac wzniosle uczucia, pisac wiersze, miec pozaszkolne pasje i wyrosnac na
ludzi 'wbrew' i 'mimo'. Bracia i siostry dinozaury , jesli katastrofa jakiegos
meteora nie zgladzila was, 'zatrabcie' choc raz w odpowiedzi. Moze bardziej
optymistycznie? Przypomnijcie nazwiska nauczycieli, prosze. W Posce bywam
czesto, moze sie 'zalapie' na jakies spotkanie?

Jaruzelski odrzuca zarzuty i liczy na obiektywi...

No to jeszczcze bajeczka o czasie
A tera trza sie wam napic, dziadku/babko!

(Pozostaje z szacunkiem dla siwego wlosa - z mniejszym respektem dla
'tfu-rczosci' - ani to madre, ani smieszne.)

eexmd2 napisał:

> nie znalem wierszyka
> bardzo ladny
> powiem wnusiom
>
> > (Bo jak mowia, na nauke - takze historii ojczystej - nigdy nie jest za po
> zno.)
> czego i ja zycze i chyba zakonczymy tym optymistycznym akcentem
>
>

(b) koleżanka artystka

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o poetach
wierszokleci

nie zapomnijcie
tego wiersza

który jest prawdziwy
i nie prawdziwy

żartobliwy i optymistyczny
a podszyty tym czym podszyty

na pewno nie można go olać

Poeta
Poeta cierpi za miliony
od 10 do 31.20
O 11.10 uwiera go pęcherz
wychodzi
rozpina rozporek
zapina rozporek
Wraca chrząka
i apiat’
cierpi za miliony

wiadomo

ps
poeci nie siedzą przy stole
odpowiadając na pytanie gdzie siedzą

sporo piją
ale nie ilościowo

a przynajmniej nie zawsze
poetą nie jest ten kto pisze wiersze
tylko ten kto je przeżywa

i w ogóle mam same niepopularne poglądy
ale mam to tam...

Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości

Gorace pozdrowienia (w pelnym tego slowa znaczeniu) z upalnej Kangurownii.
Skksie goraco ( oh znowu to slowo),dziekuje za wspaniale wierszyki.
Rzeczywiscie obadwa pamietam. Ale ten ktorego uparcie poszukuje zaczyna sie tak:
Jeden wiatr, w polu wial
Drugi wiatr, w sadzie gral
A ten trzeci ..... w pola leci....
i cos w tym rodzaju. Zlota rybka da Ci nagrode jesli znajdziesz ten zloty
kluczyk do wierszyka.
Doro optymizm jest zlotym kluczykiem do komfortu psychicznego.Pozdr. Elka
Z

Brakuje zeba

eor napisał(a):

> Alez im wszystkim przeszkadza spokoj na forum......:)))))) Nie ma co czytac,
> moze i tak (zalezy jakiego rodzaju literatury oczekujemy), ale z pewnoscia jest
>
> o czym porozmawiac. I jest z kim porozmawiac...:))))
>
> A mowiac o zebie nie mialem na mysli wrzaskow i klotni, bo w nich traci sie
> energie. O eksplozje radosci i optymizmu apelowalem. O Hopsasnosc i Hurralnosc
> (za nowotwory przepraszam) w mowie i pismie.:)))))

Komuś przeszkadza kultura???????
Proszę, niech poczyta sobie wątek - "nudne forum" Tu można nie zaglądać albo
tworzyć, tworzyć coś nowego np zabawne wiersze :))))))

dzieciaki marcowe 2003

Witam,
Strasznie zimno, chociaż dzisiaj słoneczo świeci więc bardziej optymistycznie
patrzę na świat.
Jestem pod wrażeniem sukcesów nocnikowych Zuzi i Martusi. U nas w tej
dziedzinie całkowita klapa - nocnik co prawda jest w użyciu codziennym ale
traktowany jako zabawka. Poczekamy jeszcze...
Lenka podobnie jak Wasze dzieci skupia się przede wszystkim na oglądaniu
obrazków w książeczkach i jest w stanie wysłuchać krótkiego czytanego
wierszyka. Jednakże bardzo lubi książeczki i co chwilę przynosi je aby wspólnie
oglądać. Natomiast przed zaśnięciem lubi opowiadane bajki.
Lenka ma "obsesję" na punkcie kapci i butów: rano przynosi mi kapcie do łózka i
to jest sygnał, że muszę wstać, iść z nią do kuchni i zrobić jej mleczko. Jak
tylko zobaczy, że chodzimy po domu bez kapci to szuka ich i przynosi aby je
założyć. Poza tym wyciąga sobie z szafy w przedpokoju nasze buty i uwielbia w
nich chodzić po mieszkaniu. Lenka po mieszkaniu biega w grubych skarpetach z
ABSem i jak tylko wstanie domaga się aby założyc jej skarpety.
Nie pamiętam czy pisałam wcześniej, że Lenka miała dużą faze na "nie".
Naszczęście po mału zaczyna jej ta faza przechodzić. Chociaż muszę przyzanć, że
potrafi dobitnie wyrażać swoje zdanie i jak się uprze na coś np. chce dłużej
zostać na dworze to muszę bardzo długo namawiać ją i wymyślać przeróżne
przekonywujące argumenty abyśmy jednak wróciły do domu.
Ale pocieszam się, że czasami bywa bardzo ugodowa.
Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się cieplutko i zdrowo.
Aga

jest mi przykro i ja tak nie chcę...

dziewczyny,czasem może jest tak,że to nam -mamom ,jest ciężej je odstawiać do
żlobka niż samym maluchom..One wyczuwają nasz smutek,żal-nawet jak udajemy
przed nimi,a za drzwiami popłakujemy. To my musimy być silne i za siebie i za
nasze maluszki. Więcej optymizmu-będzie dobrze!!! Mój synek (11.miesecy) był
dziś drugi dzień w żłobku.Odprowadza go tata ( faceci są odporniejsi-
polecam:o)...wczoraj był 3.godzinki...jak go zostawialiśmy nie płakał,potem
troszke popłakał ale do towarzystwa innym maluchom (solidarność;o)...prawie nic
nie zjadł i nie spał..za to jedno i drugie nadrobił w domku. Dziś był
2.dzień..."podkówka" na dzień dobry i płacz...a potem panie mówiły,że już nie
płakał ,zjadł obiadek...a to dopiero drugi dzień. Maluchy też sie musża
przyzwyczaić,a jak płaczą,to nie dlatego że tak im źle i że tak ogromnie
tęsknią,tylko cżesto wtóruję innym maluchom.Wystarczy,że jeden w lacz i "ryczy"
cały żlobek... Dziewczyny pomyślcie,przechodzimy to teraz...będzie nam łatwiej
w przedszkolu..potem zerówka..a stresy czekaja nas do matury i dalej....Ja też
mam wyrzuty,czasem chce mi sie płakać,klnę nad tym,że bez pracy byłoby
ciężko..tłumacże sobie ze tak trzeba.Pomyślcie nie katarkach(idzie jesień,wec
to móze nie kwestia żlobków a pogody??) a pomyślcie,że w grupie dzieci sie
rozwijają szybciej,lepiej,jest pielęgniarka która może wskazać,że źle np.
stawia stópki,że potrzebny logopeda,gdy zaczyna mowić...może o wiele wcześniej
wykryć jakieś nieprawidlowości...Panie nauczą wierszyków,piosenek ,o których
niejedna mama nie ma pojecia...szybciej nauczą se na nocnikach siadać...są
plusy żłobków. Nie rozpaczajmy tak,choć bardzo nam jest cięzko.Trzymajcie
się .Pozdr.Iza

Feminizm????

uli napisała:

> to również mnie oburza! ale to nie hazard, zeby przebijać się zbrodniami
>coraz wiekszego pokroju!

Nie chodzi o "przebijanie się zbrodniami", chodzi o "uregulowanie perspektywy".

> czy chodzi ci o to, że wolisz swoje własne, ochrzczone mianem boskości zło?
>my jesteśmy źli, ale są gorsi?

Owszem - było dużo gorszych rzeczy na świecie niż Inkwizycja.

> ojej tad, to ty JESTEŚ FANEM ZACHODNIEJ KULTURY I ZACHODNICH humanistów!
> nie powiewaj mi tu jak pierwszomajowa...

Fanem zachodniej kultury - tak, i dlatego nie lubię komunizmu, czy feminizmu (i
paru innych "izmów"), które - będąc co prawda jej produktem - są dla niej
szkodliwe.

> jasne, co jeszcze powiedział ci swistak pakujacy czekolady w sreberka? że
> swiatem rzadzą żydzi? nawet jeśli tak było (a nie było) to np. salvador dali
>sympatyzował z faszystami, by potem zmienić zdanie.

Ależ oczywiście, że TAK było. Dlaczego właściwie mi nie wierzysz w tej sprawie?
Szymborska sławiła budowę "Nowego Wspaniałego Świata" i potępiała "reakcję"
(chcesz cytat? Wierszyk, czy fragment listu?). W ogóle Szymborska lubi
podpisywać różne listy - kiedyś potępiające "reakcjonistów", dziś
feministyczny "List 100 kobiet". A co powiesz o pani Janion podporze polskiego
feminizmu? W czasach "stalinizmu" była asystentką Stefana Żółkiewskiego -
jednego z głównych stalinizatorów polskiej kultury. Wiesz co się wtedy działo
na uniwersytetach? Janion ma osobliwą słabość do "izmów" - a to "marksizm",
to "feminizm". Tak bywa.

> to prawda tylko dlatego, że jak wiemy w tym czasie drukowano głównie biblię,
> która i tak nie była dla jakichstam zwyczajnych ludzi majacych kontakty z
> szatanem;-)

Nie pisz "jak wiemy" skoro - jak widać - nie wiecie (skąd to my?) zbyt wiele na
ten temat. Skąd pomysł, że drukowano wtedy "głównie biblię"?

> ooo, jaki straszny tytuł! jaka jestem zła, że śmiem zawracać forumowiczom
>głowę jakimiśtam paruset tysiącami! jaka nieroztropna!

Straszny tytuł i strasznie gruba książka, ale i tak polecam. Nie chodzi o to,
że zawracasz głowę, ale o to, że piszesz - powiedzmy - bez zastanowienia.

> z resztą prawo magdeburskie to odrębna sprawa. jeszcze bardziej smierdząca
>niż inkwizycja.

A to czemu?

>Jan Paweł II przeprosił z resztą za te
> wszystkie mroczne zakamarki watykańskich dziejów.
>i to jest ładny optymistyczny akcent:)

Teraz czekam na przeprosiny feministek.

Gdyńskie limeryki

germanus napisał:

> Pewne dziewczę entuzjastka miasta Gdyni
> Wielki konkurs w urodziny miasta czyni,
> Optymizmem emanuje,
> Nagrodami motywuje,
> Oto przykład, jak to łatwo dobrze czynić.
>
>
> ps. co prawda ten "limeryk" nie trzyma tradycyjnej limerykowej formy, wg
> której winnien być napisany anapestem (bardzo trudnej), ale o takie drobiazgi
> zapewne Szanowni Czytelnicy nie będą się zbyt mocno czepiać. W wolniejszej
> chwili walnę cusik tym anapestem i podrzucę.
>
> A na razie zapraszam do rymowania.

germanus napisał:

> Pewne dziewczę entuzjastka miasta Gdyni
> Wielki konkurs w urodziny miasta czyni,
> Optymizmem emanuje,
> Nagrodami motywuje,
> Oto przykład, jak to łatwo dobrze czynić.
>
>
> ps. co prawda ten "limeryk" nie trzyma tradycyjnej limerykowej formy, wg
> której winnien być napisany anapestem (bardzo trudnej), ale o takie drobiazgi
> zapewne Szanowni Czytelnicy nie będą się zbyt mocno czepiać. W wolniejszej
> chwili walnę cusik tym anapestem i podrzucę.
>
> A na razie zapraszam do rymowania.

HURRRA!
Jest juz pierwszy laureat - germanus szczeciarz. Trafil w 77 akuratnie i do
rymu.I oczywiscie dostanie nagrode. Jaka dowie sie we wtorek czyli po
zamknieciu konkursu.
Oczywiscie przewidziane sa tez nagrody za dowcip i wdziek (ktorych germanusowi
nie brakuje!!!;))), ale zdecyduje o nich przezacne grono kolezenstwa -
najlepiej wlasnie we wtorek, czyli juz po urodzinach.
Ale tak sobie mysle, ze moze bedziemy jeszcze inaczej 77 liczyc? Zeby bylo
wiecej wpisow - to jasne.
Czyli ... moze udaloby sie az 77 uzbierac od rana 10 lutego do polnocy tego
dnia, coooo? Myslicie, ze to nierealne?
A ja mysle, ze skoro w Gdyni spelniaja sie marzenia(!), to sie nam tez uda.

A teraz w kwestii limerykow, Ja tez sie nimi lubie bawic i mam ich troche " w
dorobku". Wierszyki 5-wersowe w rytmie AA BB A , czyli rymy w cyklu pierwszy
wers z drugim, trzeci z czwartymi , a piaty taki sam jak pierwszy. Nieprawdaz?
Ale czy musza miec rowniez okreslona liczbe sylab w kazdym wersie - tego nie
wiem.
No, to do dziela.Ha!

Pewien germanus z dalekiej krainy
przyslal wierszyki na urodziny

Pierwszy nostalgiczny
drugi rytmiczny

A wszystko to dla milej miesciny

Moze byc?

POEZJA

na radosne i optymistyczne to dziś nie moda, niestety. Ale polecam Andrzeja
Bursę. Proste i mądre. I ciagle aktualne jak jasny gwint.
bolgraph.com.pl/Andrzej_Bursa/wiersze/

wiersze o dole

wiersze o dole - optymistycznie

Za chwile będziesz nad miastem
na dole zostane ja
zliże z ust smak szybkiej kawy
i pojde dalej w swoj świat.

WYJAZD Z KRAJU CZ. III

Yo! Amigos wszyscy,

Miasto zdecydowanie przyspieszylo przedswiatecznego kroku.
Wszedzie tlumy, wszedzie migajace kolorowe swiatla, wszedzie
uporczywie brzmiace dzwonki Armii Zbawienia.
Ludzie sa uprzejmi i zyczliwi do siebie. Byc moze ten nastroj przymarznie
do nas i utrzyma sie co najmniej do czerwca. Latwiej sie zyje...

Okna wystawowe krzycza, gwizdza, zawodza, lkaja, zaklinaja i blagaja:
kochany/a wyjdz, zobacz, kup... Mamy wszystko zobacz, zwroc uwage na
nasze ceny. Prawie za darmo... Kochany/a gdzie idziesz, nie rob nam tego.
Pleasssssssssssssseeeeeeeeeeeeee! Pretty pleasssssssssssssseeeeeeeeeeeeeee!

Victoria`s Secret zmienila wystawe. Zdecydowanie pod nas - mezczyzn.
Platki sniegu (chyba sa rodzaju meskiego) topia sie natychmiast widzac
ekspozycje wystawowa.

Nastroju miasta nie przygasily nawet porazki sportowe lokalnych zespolow
- Flyers (hokeisci) zmiazdzeni zostali w Atlancie (1:4) i Eagles
ulegli lokalnie 49ers (San Francisco) 28 do 31 w dogrywce.

God bless mikrofalowke. Dzisiaj nie musialem sie spieszyc z powrotem
do domu z jedzeniem. A co mi tam, niech sobie stygnie...
Zupa z soczewicy z wloskim prosciutto. Ryba tilapia z pinenuts i pieczone
krojone ziemniaki. Cytryne do pokropienia ryby przypadkowo mialem.
Bez deseru. Do biabla z deserem. No, moze kawalek czarnej gorzkiej czekolady.
Zycie bywa/jest piekne. Ole!

Gunther/Amigo,
list/wierszyk do sw./ob. Mikolaja ladny i podoba mi sie jego optymizm.
Nie latwo byc sw. Mikolajem. Wyobrazasz sobie jaka musi miec rozbudowana
biurokracje. Ktos musi czytac listy/zyczenia. Akceptowac/odrzucac.
Wprowadzac do komputera. Zamawiac. Weryfikowac adresy. Rozpatrywac
reklamacje i zlorzeczenia. Kierowac zaprzegiem. Uwazac na znaki drogowe.
Cholera, zwariowac mozna. Dobrze, ze to sezonowa praca. Ciekawe co Starszy
Pan robi w lecie...

Asiu,
zapachy z Twojej kuchnii pieszcza moj zmysl powonienia. I wyobrazni...

Pysiek,
juz wkrotce poprosze Ciebie abys przekazala Bossowi rozklad lotow
z Sydney do Rio i zyczliwe sugestie na droge.
Niestety, nie mozna pierogow legalnie przesylac. Bedziemy wiec musieli
nagiac troche przepisy celne lub je po prostu ominac.
Ciesze sie, ze masz juz doswiadczenie z przemytem wodki i kielbasy
mysliwskiej. Dobrze jest miec do czynienia z profesjonalistami:))).

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiajac,
pozwole aby mi sie leciutko, leciutenko sadelko zawiazalo,
mojito.

Sierpień 2002 - jesli juz byl przepraszam.

Witaj Orlaa,
Tak bardzo lubię czytać twoje posty,bo mają w sobie kojącą moc. Miło poczytać o
optymistycznym nastawieniu do swiata i całego tego zamieszania(energetycznego)
jakie wprowadzają nasze maluszki w życie.Czasami z tego jak można inaczej
poradzic sobie z energetycznym dzieckiem czerpię naukę. Myślę, że moje ostatnie
przemyślenia wynikały z ogólnego wymęczenia mnie jako mamy. Na szczęscie mój
mąż zakończył sesję i przejmie trochę oboiązków ode mnie. Bedziemy mogli
wreszcie całą rodzinką gdzieś się wybrać w weekend i poszaleć na sankach(jeżeli
jeszcze trochę popada). Kuba wykorzystywał duże zajęcie taty i próbował na ile
może sobie pozwolić z mamą co przy tym stanie ducha który miałam nie wróżył
niczego dobrego. W sobotę jednak powiedziałam sobie dość i spędziłam super czas
goniąc za Kuba na długim spacerze(na szczęcie jego bieganie nie skończyło sie
kolejnymi atakami kaszlu).
Saski niestety nie jest blisko naszego miejsca zamieszkania, czasami tylko
ponieważ jest blisko okolicy w której pracuje miescem spacerów.
Kuba zdaje się za nic ma nasze ostrzeżenia aby uważam i jest to norma, że
potyka sie o rozwalone po całym pokoju samochodziki, klocki lub wchodzi w jakiś
mebel(czasami uda mi się go od tego uchronić ale ile razy można powtarzac aby
uważał kiedy z szelmowska miną patrzy na mnie albo udaje że nie słyszy).
Próbuję tą małą zdolna istotę uczyć nowych wierszyków, piosenek i zabaw może w
ten sposób go trochę utemperuję(zauważyłam, że bardzo interesuje go takie
nowości-tereaz szukam jakichś nie za trudnych wierszyków o zimie, bałwankach,
sannach).
Pozdrawiam,
Mika

Watek gdzie sie mowi: "Dobranoc"

Rals, co Ty takie same smutne wiersze piszesz. Napisz jutro dla odmiany coś
optymistycznego :)))

Patryiotyzm...

Jest to zupelnie inny rodzaj pewnosci siebie, optymizmu.
Sadze ze nie dane bedzie ci to poznac. Co najwyzej czasami bedziesz odczuwac
brak tego.

Czy ucza jeszcze takiego wierszyka:
Kto ty jestes? - Polak maly....

LUTY 2005!!!

witam

Dawno nie zaglądałam, jakoś czasu mało, więc jak się dorywam na chwilę do kompa
to zaglądam głównie na ciąża i poród.

Z "kronikarskiego obowiązku"

Ostatnie nadzieje na dziewczynkę zostały definitywnie rozwiane, jak to lekarz
powiedział: "dziewczynki takich wyrostków nie mają" . Pozostaje się więc
cieszyć z Łukasza - jego starszy brat cieszy się zdecydowanie z tego, że to
chłopak (wedle jego życzenia).

Mały Łukasz bardzo ruchliwy, czasem kopie zdecydowanie, ale więcej się wierci -
szczególnie nie lubi siedzenia przy komputerze - i tak wypina tę swoją pupinę
(tak sądzę, bo po jednej stronie pępka zdecydowana górka wystaje, a na USG
ostatnio wychodziło, że to pupa), że mam pół brzucha obolałe i jakby odrętwiałe.

Do przodu sterczy wielki brzuch, przybyło mi jakieś 12,5 kg (uffff) -
niedobrze, niedobrze już widzę tę walkę po porodzie o zrzucenie kg (lekarz
mówi, że 10 schodzi, reszta zostaje - i przy pierwszej ciąży tak jakby się to
potwierdziło. W każdym razie od 3 miesięcy wyglądam jakbym miała już za
chwilę rodzić i trochę się martwię, że na końcówce już się w żadne ciuchy
ciążowe nie zmieszczę.

Były obawy o cukrzycę, ale załapałam się gdzieś na krawędzi. Wiele wskazuje na
to, że może być rozwiązanie przez cc.

W nocy przewracam się z boku na bok na raty: najpierw łapię za brzuch i jak mi
się uda go przerzucić, to reszta idzie za nim

Akcja kompletowania wyprawki (tzn częściowo nowe zakupy,
częściowo "odświeżanie" pozostałości po 1 dziecku) trwa. Spokojna będę, gdy
wszystko będzie już ułożone na półkach czekało na malucha.

Acha - przyjrzałam się w sklepach pieluchom i stwierdziłam, że są jedne z
wycięciem na pępek (polskie bella). Wyglądają zachęcająco, czy któraś z Was
może ich używała?

Do szkoły rodzenia nie chodzę bo nie mam czasu, może złapię w styczniu jakąś
położną, żeby sobie odświeżyć wiadomości. Na ćwiczenia równiez nie chodzę, bo
nie mam czasu (i tego mi szkoda zdecydowanie), czasem tylko na basen. Ze
zdziwieniem przeczytałam ostatnio, że jacuzzi nie jest wskazane w ciąży -
ostatnio właśnie się delektowałam na basenie bąbelkami (nie pierwszy raz
zresztą).

Ogólnie więc poza tym, że czuję i zachowuję się jak ta lokomotywa z wierszyka,
to daj Boże wszystkim tak ciążę przechodzić. No ale "ciąża nie choroba" więc w
sumie nic w tym dziwnego.

Acha - dzięki za przepisy na pierniczki (mam zamiar piec z synkiem) i adresy
komisów - potrzebny mi przewijak, a już nie chcę inwestować w nowy sprzęt.

A na sylwestra mam zamiar się jeszcze bawić!

Pozdrawiam więc optymistycznie

swięta Bożego Narodzenia tuż,tuż.....

Mój ślubny czasem popełnia wiersze, ośmielę się wkleić

POLSKI ŚWIĘTY

Czy to u nas szósty grudnia
Czy nadchodzi Święta Noc,
Jednakowe w świecie całym
Mikołaja sanie mkną :
Noel, gwiazdor , Santa Klaus
Father Christmas - jeden Święty

W renifery zaprzężony
Gwiezdny pojazd
I wór złoty,
A w tym worku są prezenty.

Choinkowe drzewka wiezie
I błyszczących baniek moc,
Moc słodyczy,
Na balkony
Kładzie towar
W śnieżną noc.

Nie dla wszystkich
Nocny gość.
Nie dla wszystkich
Są prezenty,
Bowiem chudy budżet ma,
Narodowy Polski Święty.

BĘDZIE ZIMA BĘDZIE. WIERSZ OPTYMISTYCZNY

Ale śniegu napadało
Wszędzie biało, wszędzie biało
Przez calutką noc.
Ale mało, mało jeszcze
Stopy śniegu pod nartami
By się zdało.

Jeszcze Gody i Rok Nowy
Jeszcze w szkołach pustki w Święta
Jeszcze blask choinek wszędy
I czekamy Dobrodzieja
Z tradycja Kolędy

A gawrony ośnieżone
Siądą jak na grzędzie
Gwarząc cicho pod dziobami
Będzie zima, będzie.

Już w tej chwili ładniej w koło
A w karmniku modro
Od sikorek rozmaitych
Na białej słoninie
Ale wróble gdzieś przepadły
I tradycja ginie.

Zając w śniegu kicał szary
I zostawił ślady
Bażant złoty kroczył dumnie
Na działkach przed oknem

No a kiedy przyszła zima,
To jest jak przed laty
Drzewa, chaszcze i zwierzyna
Ośnieżone chaty
Chłopcy skocznię zbudowali
I skaczą na buli
Tak jak Małysz całkiem dziarsko!
A śnieg? - Od Trzech Króli.
Pozrowienia od dużego plus 60

I tym optymistycznym akcentem

I tym optymistycznym akcentem
kończę dzisiejsze posiedzenie przy komputerze i powtarzam za p.Szymborską
Wisława Szymborska

JAK SIĘ CZUJĘ

Kiedy ktoś zapyta, jak się dziś czuję,
Grzecznie mu odpowiem, że dobrze, dziękuję.
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
Astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką.
Puls słaby, krew moja w cholesterol bogata...
Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata.

Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę,
Choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
Ale przyjdzie ranek... znów się dobrze czuję.
Mam zawroty głowy, pamięć figle płata,
Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,
Że kiedy starość i niemoc przychodzi,
To lepiej się zgodzić ze strzykaniem kości
I nie opowiadać o swojej starości.
Zaciskając zęby, z tym losem się pogódź
I wszystkich wokoło chorobami nie nudź!

Powiadają, że starość okresem jest złotym.
Kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym...
"Uszy" mam w pudełku, "zęby" w wodzie studzę.
„Oczy" na stoliku, zanim się obudzę...
Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
"Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?"

Za czasów młodości (mówię bez przesady)
Łatwe były biegi, skłony i przysiady.
W wieku średnim jeszcze tyle sił zostało,
Żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...
A teraz na starość czasy się zmieniły,
Spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.

Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:
Niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
Kiedy wstaną rano, "części" pozbierają,
Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają.
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
To znaczy, że są ZDROWI I DOBRZE SIĘ CZUJĄ.

Wątek tylko dla optymistek(ów)

Podoba mi się wiersz naszej noblistki, też optymistyczny.....

"Jak ja się czuję "
[W.Szymborska]

Kiedy ktoś się spyta jak ja sie dziś czuję,
grzecznie mu odpowiem,że "dobrze dziękuję"
To,że mam artretyzm,to jeszcze nie wszystko,
astma ,serce mi dokucza i mówię z zadyszką,
puls słaby,krew moja w cholesterol bogata...
lecz dobrze sie czuje jak na moje lata.

Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę,
choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność bardzo sie morduję
ale przyjdzie ranek...znowu dobrze sie czuję.
Mam zawroty głowy,pamięć "figle" płata,
lecz dobrze się czuje jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens sie wywodzi,
że kiedy starość i niemoc przychodzi,
to lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości
i nie opowiadać o swej starości.
Zaciskając zęby z tym losem sie pogódź
i wszystkich w koło chorobami nie nudź.

Powiadają starość okresem jest złotym
kiedy spać się kładę,zawsze myślę o tym..
"uszy" mam w pudełku,zęby w wodzie studzę
"oczy" na stoliku,zanim się obudzę..
Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
"Czy to wszystkie części,które się wyjmuje?"

Za czasów młodości(mówię bez przesady)
Łatwe były biegi,skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,
żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...
A teraz na starość czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu,z powrotem bez siły.

Dobra rada dla tych którzy się starzeją:
Niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
Kiedy wstaną rano,"części" pozbierają,
Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają,
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
to znaczy,że ZDROWI i DOBRZE SIĘ CZUJĄ.

WIERSZ NA DZIEŃ DOBRY....

w kwestii formalnej:
jak na miły początek dnia, to pewnie najlepiej jakieś optymistyczne wiersze,
nie?

Jak zapomnieć, kiedy nawet upływ czasu nie pomaga?

Kwiatuszku:)
po pierwsze, jesli bardzo kochałas, to normalne ze tyle Cie meczy
ale tez pewnie troche sam sie nakrecasz
bo na pweno czesto o nim myslisz, wspominasz dobre chwile, płaczesz ogladajac
zdjecia, czytasz łzawe wiersze i myslisz , ze nikogo juz tak nie pokochasz....

nic bardziej błednego
zmuszaj sie do niemyslenia
jak łapiesz sie, ze znow wpsominasz-zakazuja sobie i panuj nad myslami-to tylko
mozg-kazda mysl mozna zatrzymac
wyjdz do ludzi, idz na piwo czy na imreze
poznawaj nowych ludzi, zagaduj ich w barze czy biblotece, albo na zajeciach
zmuszaj sie do usmiechu-bo w pewnej chwili nagle uwierzysz w to, ze masz powody
do smiechu
mysl o tym , co dobre w Twim zyciu

kiedys szłam ulica, miałam lzy w oczach, poniewaz zerwałam z chłopakiem, na
ktorym bardzo m zalezało, ale musiałam to zrobic, poniewaz miał osobowosc
narcystyczno-despotyczna a ja jestem w pełni demokratką i nie znoszę, gdy ktos
zakłada mi kaganiec i ogranicza... szłam ta ulica, byłam nieszczsliwa-bo głupio
sie zakochac to wielkie nieszczescie. Podszedł do mnie jakis facet i
powiedział mi tak:
"usmiechaj sie, bo usmiech jest lekarstem na wszytsko. zaufaj Bogu, i mysl
codziennie-dziekuje CI Boże za to co mi dałes, dziekuje Ci za to co mi
zabrałes, ale najmocniej dziekuje Ci za to, co mi zostawiłes". jeszcze chwile z
emna porozmawiał-powiedział, ze dwa lata temu jego zycie runeło-ukochany syn
zmarł na białaczkę a zona popadła w obłęd... ale wyszedł z tego, bo myslał
optymistycznie, nie załamał sie i nie rozpamietywał złego

pamietaj-w zyciu spotkaja Cie rózne rzeczy, te dobre i te złe-najwazniejsze to
sie nie poddawac, wtawac rano i wierzyc ze dzis bedzie wspaniały dzien

w koncu nigdy nie wiesz kto i kiedy znow zakocha sie w Twoim usmiechu

zycze pogody ducha i optymizmu na codzien:)
bedzie dobrze, zobaczysz:)))

Kwiecien 2004, cd. 4 :)

plan "przespana noc"
Hej dziewczyny!!!

Z pamietnika kamymamy.
Pierwsza noc:
Kamcia zasnęła wczoraj o 19-stej gdyż zrobiłam jej tylko jedną drzemkę w dzień.
Pełna optymizmu kładłam się spać. Córcia nie zawiodła mnie w nocy, nie obudziła
się, nie koncertowała półtorej godzinki:o) Tylko marudziła 2 razy, wstawałam,
szłam do niej, przykryłam i spała dalej:o) Ale takie wstawanie jest do
wytrzymania w porównaniu z nocną zabawą. Za to rano postawiła nas na nogi o
5:10! Już dawno stwierdziam, ze moja córcia potrzebuje tylko 10h.snu. Jak ją
kładę o 20-stej to wstaje o 6 rano, ale jak ją położę o 21 lub 22 to też wstaje
o 6 ewentyalnie o 6:30. Bądź tu mądry i pisz wiersze:o)
Chciałam ją dziś też przetrzymać i położyć na drzemkę o 12-stej, ale mała o 9
już tarła oczka i się pokładała, nie dziwię się jak wstała po 5. Teraz smacznie
śpi.

mamaaga jeśli to Cię troszkę pocieszy to Kamcia przespała tylko 4 nocki! Za to
ja nie spałam, bo się martwiłam czy wszystko dobrze i chodziam do niej
sprawdzać czy oddycha - taka mała schiza!

inia ja ISO mam już za sobą:o) To nie jest takie straszne, trzeba tylko
pamiętać, że więcej papierków jest do wypełnienia;o)

Wiecie co, ja zamówiłam krzesełko na forum sprzedam. Dziewczyna się pozbywała
drewnianego krzesełka, kupiła 2 dla bliźniaków i jeszcze 2 dostała w prezencie.
Sprzedała mi go za 55 zł.+ koszt przesyłki. Właśnie czekam na paczkę.

Ubieranie wiosenne - Kamcia wczoraj na spacerku była jeszcze w kombinezonie,
ale dziś ubiorę jej body z długim rękawkiem, rajtuzki, buciki, a na górę bluzę
i polarka z kapturem. No i czapkę jeszcze zimową, bo troszke wieje. Jak by bylo
zimno to przykryję ją kocem. Mam nadzieję, że nie przeziębię własnego dziecka.

Jeśli chodzi o sprzęt to ja czasami siedzę pół dnia z pilotem od wieży w ręce.
Kamcia bawi się wieżą, włancza wszystkie przyciski, a ja wyłanczam pilotem, bo
jak podejdę do sprzętu to jest focha i wrzask:o) Mała spryciula nauczyła się
włanczać telewizor.

Optymistycznie?

Optymistycznie?
Tak mi się skojarzyło przez motto Teresy.
WISŁAWA SZYMBORSKA

JAK JA SIĘ CZUJĘ?
Kiedy ktoś zapyta jak ja się czuję,
Grzecznie mu odpowiem, że „dobrze, dziękuję”.
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką,
puls słaby, krew moja w cholesterol bogata...
Lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.
Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę,
choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
ale przyjdzie ranek... znów dobrze się czuję.
Mam zawroty głowy, pamięć „figle” płata,
lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata.
Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,
że kiedy starość i niemoc przychodzi,
to lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości,
i nie opowiadać o swojej starości.
Zaciskając zęby z tym losem się pogódź!
I wszystkich chorobami nie nudź.
Powiadają: „Starość okresem jest złotym”,
Kiedy kłaść się kładę, zawsze myślę o tym...
„Uszy” mam w pudełku, „zęby” w wodzie studzę
„oczy” na stoliku zanim się obudzę...
Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
„Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?”
Za czasów młodości (mówię bez przesady)
łatwe były biegi, skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,
Żeby bez zmęczenia zatańczyć noc całą...
Ale teraz na starość czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.
Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:
Niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
Kiedy wstaną rano, „części” pozbierają,
niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają.
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
to znaczy, że ZDROWI I DOBRZE SIĘ CZUJĄ.

Jak to dobrze , że wiosna tuż , tuż :)

Aież powiało optymizmem...szarości:)
gosia
Znam wierszyk , który mówi kiedy jest przwdziwa wiosna - ale
przypuszczam , ze cenzura by go nie zniosła , przemilczę zatem :)
g

wiersze optymistyczne

wiersze optymistyczne
Proszę o pomoc!!szukam optymistycznych wierszy które można poczytać na
wieczorku poetyckim - na przełomie maja i czerwca - takie radosne, wesołe i
afirmujące radość życia
Dla gimnazjalistów

Polak - nie brzmi dumnie

Duma i uprzedzenie? Uprzedzenie dzisiaj a duma byla wczoraj? Nie jestem wiekowa
i nie bede sie rozpisywac ale wspominam wiele polskich momentow, ktorych juz
moje dzieci nie zaznaja, byc moze urodza sie juz w innym kraju niz ich matka...
Kiedys:
- spwiewalam hym polski na kazdej pierwszej lekcji, pozniej zamieniono to na
paciez... a pozniej znow byla rota? Juz nawet nie pamietam za duzo zmian jak
dla dziecka.
- kiedys pieknie spiewalam piosenki zolnierskie i patriotyczne na akademiach i
pieknie recytowalam wiersze o naszej ojczyznie
- kiedys stalam 4 godziny za cukrem 1 kg na osobe

itd itp
Dzis mamy cukier ale jak duzo w nim goryczy...
Nie od dzis istnieje emigracja. Nie ma juz Chopena? Nie ma Marii Curie (dla
europy tylko Curie) a dla Polakow zawsze Sklodowska. Nie ma juz Jana Pawla II.
Jest wielka emigracja. Ci co wyjechali wniesmy cos aby nas zapamietali jako
Polakow.
Widzialam wiele przywar innych narodow, nie dowiedzialam sie o nich od nich
samych, to wynikalo z moich obserwacji. A jak wiele o wadach Polakow mozemy sie
dowiedziec od nas samych? Na kazdego bardziej optymistycznego wylewa sie kubel
goryczy, zawisci itd. tyb z wioski tys analfabeta...
Zrobilam juz maly kroczek w obycm kraju:
-nie udaje byc madrzejsza od urzedow bo to sie mi nie oplaca (w PL przeciwnie)
- z takim doswiadczeniem jakie zafundowal mi moj kraj odpoczywam na laurach
bardzo honorowo - kazdy chce miec taka zone POLKE jak ja...
Wiec jestem dumna. Poza Polska. W kraju albo ja albo kraj mielismy w tym samym
momencie zle dni. Bo dyrektor musial zatrudnic kolezanke kolegi a nie mnie, bo
firma sie likwiduje, bo pracowac 56 godzin to norma a premii w tym miesiacu nie
ma.. Miliony mrowek po mnie przebiega jak wspominam moje doswiadczenia w
Polsce... A teraz to na mnie motylek siada. I wam tego zycze!

Warsztat 102

Trudny temat, ale już dwa warsztaty opuściłam, więc za te się
zabrałam. Ze względu na brak czasu zrobiłam krótki układ.

O czym były wiersze, które się nie podobały Elfowi? - 6 kielichów
(ogólny klimat)+ 10 kielichów + kapłan (odwrócony)
Wiersze dotyczyły nostalgii za ludźmi, którzy odeszli, tęsknoty za
marzeniami, wspomnieniami z młodości, miało być szczęście, harmonia,
jest niesprawiedliwość, manipulacja, lub zwątpienie w Boga.

O czym byly wiersze, które trafiły w gust Elfa? - 6 Buław (ogólny
klimat) + koło fortuny+kapłanka
^ buław to karta zwycięstwa, spełnienia, czekania na właściwy czas.
Ta "gorsza" twórczość wg krytyków to twórczość człowieka
spełnionego, optymistycznego, który wie, że przyjdzie dobry czas, że
naszym życie kieruje czasem przypadek, ale można tez wiele zrobić.
Można osiągnąć to co się chce. Samemu. JEst więcej działania.

Te karty pokazują, że jest ogromna różnica między jednym okresem
twórczości a drugim, w jednym jest mnóstwo emocji, rozpamiętywania,
a drugi to okres pełen optymizmu, bo do odważnych świat należy.
Myślę, że najpierw powstawały te mnie cenione przez krytyków utwory,
a potem te smutne. Taka ogromna różnica może też mówić, że on
tworzył najpierw fraszki, lekkie tematy a potem treny. Myślę, że
zakochałaś się w poezji Kochanowskiego.

Dlaczego się podobały Elfowi? Co się podobało - władczyni,
dlaczeggo - giermek mieczy+świat
Podobało się Elfowi to, że poeta był silny, nie płynał z prądem,
brał losy w swoje ręce, było mnóstwo optymizmu a nie marudzenia i
rozpamiętywania a ponadto uważała, że poeta jest dowcipny, ma
dystans i inteligentnie łaczy przesłanie z odrobiną humoru (giermek
M).

Początkowo myślałam, że może to Jasnorzewska Pawlikowska (dużo kart
kobiecych mi wysZlo), poezja miłosna, ale Kochanowski pasuje bo u
niego była ta ogromna zmiana gatunku. No i ta karta 6 kielichów -
kobieta wisi na galęzi i patrzy w wodę w ktorej widzi maleńkie
dziezcko ....

Warsztat 102

Moja interpretacja
Zabieram się za interpretację:

1)O czym były wiersze, które mi się nie podobały i uważałam je za nudne – 8 pucharów, 2 mieczy, MAG
2)O czym były wiersze, które trafiały w mój gust – Słońce, 3 pucharów, 9 pucharów
3)Dlaczego mi się tak bardzo podobały – 4 monet, Gwiazda, As pucharów
4)No i dodatkowe pytanie(nieobowiązkowe) co to za poeta? – 5 pucharów, Cesarzowa

1)Najpierw pomyślałam, że może chodzić o twórczość emigracyjną, albo bardziej symboliczne odejście autora od życia, ukochanej osoby, dotychczasowej egzystencji. Odrzucenie iluzji, mrzonek, takie ciach. Obudzenie się w trudnej rzeczywistości, a wyzwolenie wcale nie było łatwe. Takie życie w kłamstwie, liczne zawody, które spotykały autora ze strony innych. Niemożność pogodzenia się z sytuacją, żal, że życie potoczyło się tak a nie inaczej. A jednocześnie budzenie się do nowego. Słowotok. Autor chyba wtedy bardzo dużo tworzył, czytał, szkolił się.

2) Była to twórczość poświęcona miłości, urodzie życia, realizacji. Optymistyczne, radosne, opiewające piękno egzystencji dzieła. Mówiące o spełnieniu, pewnym konserwatyzmie także. Sądzę, że w tym czasie mógł on już być docenionym artystą i bardziej bawić się pisaniem.

3) Sądzę, że było w tym trochę snobizmu, że sama podobałaś się sobie wówczas z tego powodu, że taka twórczość się Tobie podobała. To było takie podkreślenie swojego indywidualizmu. Poza tym bardzo działało to na dziewczęce serce, przemawiało do wyobraźni, sądzę, że było trochę płaczu przy tych wierszach. Myślę też, że to twórczość dla osób uduchowionych, inspirująca, piękna. Może zgłębianie tej twórczości przyszło wraz z pierwszą miłością. (Spełnioną czy też nie.) Myślę także, że sama mogłaś próbować swoich sił, pisać i to była dla Ciebie inspiracja.

4) Poeta doceniony, zatem podejrzewam że jest to ktoś naprawdę znany. Zastanawiam się czy nie jest to osoba, która późno (albo nawet dopiero po śmierci) została naprawdę uznana. Ktoś, kto zbudował swoją karierę na odpowiednim rzewnym podejściu do przeszłości. Ktoś, kto niósł w sobie smutek, idealista, marzyciel, sądzę, że zajmuje się poezją romantyczną. Osoba boleśnie doświadczona. Wydaje mi się też, że jego twórczość jest po prostu piękna, poświęcona naturze, urodzie życia, uczuciom (nawet jeśli są one trudne). Łaknie on uznania, ma swój specyficzny styl, jest osobą bardzo ekspresyjną. Bardzo niezależna jednostka, aktywna, sądzę, że wiele dzieł pozostawiła po sobie.
No i hmm naszym poetą jest…kobieta?

Jeśli chodzi o nazwisko to nie wiem. Mam parę typów, ale nic mi się idealnie z opisem nie zgadza.
Strasznie się rozpisałam!

Ach, te dzieci!

Panowie, obydwa wiersze znane, ale niezmiennie poruszające.
I o dzisiaj: "o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..."
Bo życie różne ma smaki, czasem słodkie, czasem gorzkie, cierpkie i
nieznosne.
Ale przecież takie jest :)

optymistyczna.

Kociarze melomani

Lubie te wiersze p. Klimka
Pierwszy (ehhh... jakże prawdziwy !

DAJ ŁAPĘ
- Daj łapę – mówię-
on siedzi i patrzy.
-Daj łapę – proszę –
ani drgnąć nie raczy.
- Daj łapę, przecież
jesteśmy sąsiedzi…
- Łapę !!! – powtarzam –
on nic, tylko siedzi,
a ja schylony
z wyciągniętą dłonią
widzę że w oczach ma kpinę z ironią
i przypomniałem sobie
co wiedziałem z domu,
że KOT przecież nie daje
łapy…. Byle komu

DZIWNY KOT
Znajomy narzeka
Na swojego kota,
Powiada, że dziwna
Jest z niego istota,
Że chociaż jest bystry
I szybko się uczy,
Nie łasi się w cale,
Do ucha nie mruczy …
Usypiać z nim nie chce,
Na progu nie czeka,
A nawet go czasem
Omija z daleka,
Nie jada mu z ręki
Odwraca się dumnie…
Zupełnie odwrotnie niż widział to u mnie

Wiec cóż mu powiedzieć
By prostych słów użyć?
Że –
Na ,iłość KOTA
Musimy z a s ł u ż y ć !

i ostatni... niby o smutnych sprawach ale... jak optymistycznie!

ON WROCI …
Zapłacz,
Kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli,
Że to o wiele za wcześnie, choć może i z Bożej woli….

Zapłacz,
Bo dla płaczących niebo bywa łaskawsze,
Lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze…

Zapłacz,
Kiedy odejdzie, uroń łzę jedną i drugą
I – przestań nim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo…..

Potem,
Rozglądnij się w koło
Ale nie w górę, patrz nisko
I – może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko….

A jeśli ktoś mi zarzuci,
Że świat widzę w krzywym lusterku,
Ja powtórzę :
ON WRÓCI
CHOC MOŻE W INNYM FUTERKU